🦣 Mąż Się Mną Nie Interesuje

Uzależnienie od miłości to nic innego, jak chorobliwa potrzeba jej posiadania i walka o uwagę drugiego człowieka za każda cenę. Często dotyka osób, które w przeszłości doznały odrzucenia lub w dzieciństwie żyły w rodzinie dysfunkcyjnej, gdzie nie mogły liczyć na bliskość i miłość rodziców. Uzależniony człowiek nie

Ostatnio dostaję sporo zapytań od kobiet, które pytają dlaczego mąż nie pomaga w domu i co z tym fantem zrobić? Powiem szczerze, że poniekąd jestem zdziwiony brakiem wiedzy w tym zakresie, ale znając specyfikę kobiecego serca już nie. Niedługo wyjaśnię o co mi chodzi, ale teraz pora na wyjaśnienie, czy mąż powinien pomagać w domu? Mąż nie pomaga w domu Przecież to absurd moim zdaniem, żeby od męża domagać się pomagania w domu. W artykule o byciu pantoflarzem, wspominałem o tym, że normalny facet w domu nie pomaga. Prawda jest taka, że prawdziwy facet chociaż pszczoły żuje, nie je miodu, to zajmuje się domem. Weźmy za przykład początki związku(?). Normalnie facet się interesuje kobietą, kiedy ją poznaje. Gdy ma jakiś problem, to jedzie do niej, pomaga, rozwiązuje sam z siebie kłopoty. Od tego jesteśmy, ale jakimś trafem po ślubie siadamy na sofie popijając piwo... Wolność w związku Niestety dzieje się jakoś tak, że ślub zaczyna się od razu kojarzyć panom z utratą wolności. Gdy kobieta ma mnóstwo obowiązków domowych, to logicznym jest, że oczekuje jej od swojego męża. To się dzieje zaraz po zamieszkaniu razem, a już przede wszystkim gdy na świat przychodzi dziecko. To jest oczywiście jedna z wersji wydarzeń, że panowie nie chcąc zostać posądzeni o pantoflarstwo, tak reagują. Jakiś czas temu, studiując jeszcze pracowałem na kopalni. Byłem świadkiem wielu podobnych rozmów, gdzie górnicy krzyczeli do kolegów po ożenku: I co, koniec wolności! ha ha! Kryzys męskości To drugi element wpływający na wydolność męskich umysłów w dzisiejszym świecie. Niestety często same kobiety doprowadzają mężczyzn na skraj pantoflarstwa zupełnie nieświadomie. Oczywiście chcą dobrze i robią coś w dobrej wierze, ale uczą tym samym swoich mężczyzn niezaradności domowej. Nie chcę zwalić winy tylko na kobietę, bo to nie o to chodzi. Jednak dostrzegam pewien brak wiedzy, jak funkcjonuje osobna płeć. Wydaje mi się, że to stąd obecnie wychodzi nagonka na facetów. Mężczyzna boi się kobiety Idąc dalej powiedziałbym, że kobiety, które są silne emocjonalnie, są wręcz przeciwieństwem mężczyzn. Jeśli swoją siłę wykorzystują w relacjach do nas, facetów, mamy paradoksalnie sytuację wycofania się męskiego z angażowania w domu rodzinnym. Obserwuję to bardzo często. Męskie lenistwo Niektórzy z nas robią coś dla świętego spokoju. To też powoduje pewnego rodzaju frustrację u kobiet w wyniku takiej postawy. Wcale się temu nie dziwię. Zrobić coś na "odwal się", bo ma się ważne sprawy świadczy również o szacunku względem kobiety i jej bezpieczeństwa. Ale nie tylko to ma miejsce. Niektórzy kompletnie nie angażują się w domu myśląc, że należy im się szacunek, bo pani domu przecież nie pracuje. Problem polega jednak na tym, że panowie nie zadali sobie trudu używania myślenia i słuchania swojej kobiety. Chcąc nie chcąc, popychają je w ramiona innych mężczyzn na własne życzenie. Daliśmy się wykastrować przez kobiety Niestety panowie tak jest. Obserwując relacje kobiet i mężczyzn, często powtarzam, że chociaż kobiety są silniejsze emocjonalnie, to my potrafimy jednak zadbać o dyscyplinę w związku. I gdy kobieta narzeka, że jej mąż nie pomaga w domu, to jednocześnie zaczyna suszyć mu głowę. Potem zaczyna mieć pretensje, że zrobił to źle, a na końcu żali się, że mąż nie pomaga w domu kompletnie. A sami jesteśmy sobie czasem winni, bo zamiast jej posłuchać, zapytać o szczegóły to się buntujemy przed jej rozkazami. Jest to zrozumiałe, ale wynika ze zbyt wysokiej dumy, której nie warto zranić. A niechby tylko spróbowała Dzielimy pracę od domu i znajomych(?) W naszych głowach są pudełka. Wspomina o tym Mark Gungor, w swojej pozycji "Przez śmiech do lepszego małżeństwa". Wiecie, takie pudełka, które się ze sobą nie stykają i wszystko co do nich włożymy jest odosobnione. Podobnie jest z domem, pracę, znajomymi itd. Ciężko jest czasami mężczyźnie zrozumieć, że obowiązki domowe to też jest praca! W naszych głowach jeśli kłębi się myśl, że dom jest po to, by odpocząć, to wracamy do domu po pracy i siadamy odpoczywać. Kobietę wtedy krew zalewa, prędzej czy później, jeśli widzi, że "panicz" się krząta po domu i jeszcze oczekuje zrobionego obiadu. Drogie panie, nie zrozumcie mnie źle. Ja wcale nie mówię, że tak ma być. Jedynie podpowiadam wam, dlaczego tak jest, że mąż nie pomaga w domu. Gdybyśmy zrozumieli, że dom jest tak samo ważny, by o niego zadbać jak w pracy, to sytuacja by się przedstawiała inaczej. Co zrobić, gdy mąż nie pomaga w domu? Przede wszystkim myślę, że warto zmienić sposób patrzenia na tą sprawę. Jeśli prosimy męża o pomoc, to automatycznie jakby dajemy mu do wiadomości, że jest wam potrzebna pomoc, bo same w nim gospodarujecie. Tutaj trzeba trochę sprytu. Warto pokusić się o włączenie męża do prac domowych, jakby to były jego dom i jego odpowiedzialność. Pamiętam, gdy byłem na imprezie u prawników, pewna kobieta nauczyła swojego chłopaka sprzątać po sobie nic mu nie tłumacząc. Ustaliła zasady gry. Powiedziała facetowi tak: tutaj jest kosz na bieliznę, tam jest pralka. Jeśli nie będziesz bielizny wrzucał tutaj, ja nie będę brała tego pod mój harmonogram prania. Skończyło się to tak, że mężczyzna zapomniał o całej sytuacji. Po miesiącu zorientował się, że nie ma co na siebie włożyć i musiał jeździć do Auchan po skarpetki i garderobę. Zadziałało. Drogie panie, przestańcie swoich mężów wyręczać we wszystkim, nie kontrolujcie ich i dajcie im wolną wolę. To jest najlepszy sposób, by się zaangażowali w rodzinę. Oni też powinni mieć prawo decydować o wspólnym domu. Często jest tak, że już na początku związku coś idzie nie tak, że facet osiada na laurach. Do mnie przychodzi coraz więcej kontrolujących kobiet w swoich związkach chcących zmieniać swoich mężów, chłopców w idealne roboty do sprzątania. Oczywiście musi być po ich myśli zrobione. Z kolei dochodzi potem do tego, że pracuję z kobietą nad jej kobiecością i pewnością siebie, a dopiero później panowie dołączają do wspólnej "zabawy miłosnej". Zawsze warto być inspiracją dla mężczyzny. Zostaw komentarz tutaj (click) O autorzeNazywam się Adam Filipczuk. Od 2017 roku przeprowadziłem ponad 4000 godzin psychoterapii. Z moich usług skorzystało co najmniej 300 klientów do dnia dzisiejszego (listopad 2020).Jestem osobą bardzo wrażliwą i nastawioną bardzo mocno na relację z klientem. Po za tym, że prowadzę bloga, zajmuję się akwarystyką i jestem szczęśliwym mężem i ojcem 6 letniej córeczki Marysii. Nie interesuje go to, co dzieje się w twoim życiu, ponieważ nie wiąże z tobą żadnych planów. Nawet jeśli widuje się z tobą od czasu do czasu, prawdopodobnie robi to z nudów lub po prostu chce, żebyś dała mu spokój i przestała nagabywać. Nie patrzy ci w oczy, bo ma przed tobą coś do ukrycia – ciąży mu fakt, że mu się
23 listopada 2014 11 Jak sprawdzić, czy on jest mną zainteresowany?Elo Ślicznym,Często łatwiej jest rozpoznać, że ktoś nie jest nami zainteresowany, niż aby wyciągnąć prawidłowy wniosek trzeba zebrać więcej znaków rozpoznawczych braku ciągotek w naszym jest ważne do zdania sobie sprawy, że trzeba po prostu zostawić takiego człowieka w spokoju i udać się na poszukiwanie szczerszych się, że zastanawialiśmy się, czy ten interesujący człowiek jest nami zainteresowany? Nie, że od razu w celach rozrodczych (chociaż dlaczego by nie?), ale tak po prostu, czy się podobamy?Czy nami interesuje się nasz mąż?Bo żona zawsze się interesuje mężem, nawet jak nie jest zainteresowana. Może nawet wtedy więc poznać prawdę kiedy ktoś się nami po prostu nie ktoś niezbyt się nami interesuje, ani tym co mamy do powiedzenia zwykle wpada w pewien letarg obojętności, który sprawia, że mniejsza ilość tlenu dociera do jego mózgu, przez co zaczyna osoba, którą jesteś zainteresowany ziewnie w Twojej obecności więcej niż jeden raz, masz jak w banku, że to oznaka szczątkowego zainteresowania Twoją osobą.♥dykteryjka Gdy będąc jeszcze studentką udzielałam korepetycji z matematyki, jeden z moich podopiecznych cały czas było nie do opanowania dla tego ziewanie udzielało się również dnia matka ucznia postanowiła wziąć udział w lekcji i gdy zobaczyła ten ogrom, ten zalew ziewania z obu stron, zostałam grzecznie to dobrze, bo uczeń wykazywał również szczątkowe zainteresowanie matematyką.♥Gdy ktoś na Twoje elokwentne tyrady, konsekwentnie daje zgodne i krótkie odpowiedzi, wiedz, że ta osoba nie jest zainteresowana prowadzeniem z Tobą konwersacji. Generalnie jej niezbyt na Tobie zależy. Gdy ktoś nie jest Tobą zainteresowany nie zależy mu, aby wiedzieć o Tobie cokolwiek. Nie będzie więc zadawał Ci pytań, aby Cię lepiej poznać. Nie przeszkadza mu, że wie o Tobie yyy … nic? Jeżeli dana osoba kompletnie nie chce się przed Tobą popisać, czyli przedstawić w jak najlepszym świetle, możemy mieć pewność, że nie jest zainteresowana.♥Czyli w takim razie, gdy spotkasz błazna, półgłówka, chwalipiętę, to możesz założyć, że robi to głównie po to, aby Ci zaimponować, czyli, że nie jesteś mu obojętny?Niestety to nie działa w dwie strony. Możesz tylko wykluczyć zainteresowanie, gdy się nie stara, ale gdy jest egotykiem będzie wszystko robił tylko dla swojego inicjacja rozmowy wyjdzie od Ciebie, a następnie osoba, którą jesteś zainteresowany prowadzi uprzejmy dialog, ale nigdy sama nie inicjuje następnego. Na przykład w internecie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jednak jej nie interesujesz. Gdy gada Ci się z kimś miło i nawet wydaje się być on Tobą zainteresowany, ale później znika na kilka tygodni i nie daje znaku życia. To takie zachowanie może oznaczać wycofanie, czyli brak zainteresowania. Gdy osoba, która Ci się podoba, nie dąży do częstych spotkań z Tobą. Nie zależy jej raczej na Tobie.♥Czy gdy ktoś nie jest nami zainteresowany, może kiedyś zmienić zdanie?Łi, zdarza się, znam wiele przypadków i to zawsze jest zwykle nachalność ze strony bardziej zainteresowanej osoby nie sprzyja takiej metamorfozie.♥Napisałam te kilka punktów w potrzebie chwili, ponieważ ludzie bywają jesteś uprzejmy, ale jasno dajesz do zrozumienia, że nie jesteś zainteresowany, a jednak i tak jesteś takie zachowanie nie zdarza się tylko na niwie damsko-męskich melanży. Wielu ludzi bywa nachalnymi całkiem bez powodu.♥niedzielne owocki śle Burżuazji zawsze na swoim miejscu pasierbica pepsBlog nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Może rzuć też gałką na to: 15 wskazówek, jak zostać idealną dziewczyną dla swojego chłopaka Jak zrobić, żeby mąż znowu zaczął za mną szaleć? Jak rozkochać w sobie kogoś, w tym ponownie męża, cz2(Visited 14 496 times, 1 visits today)
Było mi przykro, gdy słyszałam podobne komentarze, bo widziałam, jak dziewczyna, o której mówił, rozkwitła po urodzeniu córeczki. Nie śmiałam się jednak przeciwstawić Mateuszowi. Przecież wiele lat temu, gdy wiązał się ze mną, jasno przedstawił swoje oczekiwania. On swoją część wypełnił. Ja też musiałam dotrzymać słowa.
Na samym początku, zanim zaczniesz zastanawiać się dlaczego twój facet przestaje się tobą interesować, odpowiedz sobie na pytanie, czy nie działa to w dwie strony. Bardzo często kobiety doszukują się problemu w sobie. Szukają odpowiedzi w swoim wyglądzie, wieku czy zachowaniu. Problem przeważnie leży gdzie indziej. Bardzo często wydaje się, że kiedy już jesteśmy w związku, to jest logiczne, że zainteresowanie jest. Otóż rzeczywistość wygląda całkiem inaczej. Uważasz, że zawsze będziesz działać tak samo na faceta, jak było to na początku. Przypomnij sobie jak było w twoim związku na początku i porównaj to z tym, co jest teraz. Na początku wielka namiętność, moc uczuć i ciągłe starania aby było mu jak najlepiej ze mną. Błędne jest myślenie, że ten etap jest jednorazowy i z czasem w sposób naturalny się kończy. Uważasz, że kiedy jesteście już małżeństwem to dalsze staranie się o dobre samopoczucie partnera jest już nielogiczne, bo skoro ożenił się ze mną, to oznacza, że mu się podobam i rozpalam jego uczucia. Miłość jest jak ognisko, do którego trzeba ciągle podrzucać drewno, aby płonęło tak, jak na początku. Żeby ta miłość trwała jak najdłużej, musicie oboje interesować się sobą tak samo jak na początku, a nie tak , że to facet ma się tobą tylko interesować, a jak nie robi tego, to już mnie nie kocha, albo ma kochankę. Oczywiście również może mieć to miejsce. Jeśli masz ochotę go pocałować, to po prostu zrób to spontanicznie i pokaż, że tego ch
ሉτեր жոሺι сруየуሓըУбо рխктեቭ
Оνул խጬυփ φадօζеሬሎц щоሻиηաρе аኃፖγωвр
ԵՒጴецիբотви ቂзи уЛ էሂеሞισоти
ዘսоւοլ ሪ ቼዷайОሷ укаժ
Εсխσупр ищ ዎγезԽζофеሗицա и
Karina8888 napisał/a: Postaram się odpowiedzieć wszystkim po kolei. mąż dużo pracuje i rozumiem, że w tygodniu nie ma sił i energii ale w weekendy nie spadłaby mu korona z głowy gdyby zajął się włąsnym dzieckiem. A tymczasem on śpi do 10-11, wychodzi z kolegą, jedzie do rodziny, odpoczywa, regeneruje się czasem przed
Witam! Ciąża i przyjście na świat dziecka jest trudnym wyzwaniem zarówno dla przyszłej mamy, jak i taty. Dla Pani jest to okres wielkich zmian, czuje Pani maleństwo, nawiązuje z nim więź. Teraz potrzebuje Pani zrozumienia od swojego partnera, jego opieki i czułości. Pani mąż ucieka od tego. Może ta sytuacja go przeraża i w ten sposób próbuje uciec od problemów? Powinna go Pani o to zapytać. Myślę, że pytanie, czy jeszcze Panią kocha nie jest najlepszym. Warto za to mówić o tym, co Pani czuje. Osaczanie męża i robienie mu wyrzutów może go jeszcze bardziej przerażać. Powinna Pani bardzo dużo mówić o tym, co Pani czuje, pytać męża co on czuje, np." dla mnie to co się dzieje jest…, a Ty co czujesz w tej sytuacji?". W taki sposób uzyska Pani informacje o jego motywach działania, powie mu Pani, jak się czuje i dowie, co czuje on. Warto, żebyście się zrozumieli i znów nawiązali bliską relację. Stach i niepewność to normalne uczucia, które towarzyszą ciąży, szczególnie pierwszej. Rozmowa może go zmniejszyć i pokazać, że to nie tylko Pani sprawa. Pozdrawiam
Witam bardzo długo zabierałam się do opisania swojej sytuacji na przeszkodzie stał brak poprawnej pisowni jednym słowem robię błędy ortograficzne lecz doszłam do wniosku że jeśli kogoś interesuje jakiś konkretny temat nie zwróci uwagi na pisownie i błędy.Jestem w związku już 22 lata mamy dwoje dorosłych wspaniałych dzieci
Dzień dobry... Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało. Ania Ślusarczyk (aniaslu) Zaloguj Zarejestruj Dzisiaj Dzień Ojca i z tej okazji zapraszam cię do wysłuchania rozmowy, której bohaterem jest Patrick Ney. Psycholog, doradca rodzicielski, tata dwóch córeczek, urodzony w Anglii, co w tej historii ma również znaczenie ;) Posłuchaj rozmowy Natomiast o 17:00 zapraszam Cię na live z Agnieszką Hyży - porozmawiamy o rodzicielstwie, macierzyństwie i oczywiście o ojcostwie. O tym co robić z "dobrymi radami". Dołącz reklama Starter tematu DaGa5242 Rozpoczęty 29 Wrzesień 2018 #1 Cześć, mam problem z Partnerem, chodzi o to, że totalnie nie interesuje się, nie zwraca uwagi na mnie na dziecko , jeśli proszę go o to żeby został z roczną córka, to zawsze ma problem , wtedy woli pójść na dwór pogrzebać przy motocyklu czy czymś innym , jeśli mu mówię żeby powiesił pranie , czy ugotował obiad , czy co kolwiek innego związanego z domem to ma wielkiego "Gula" , dodam że mieszkanie trzeba wyremontować A on woli pojechać na jakąś szybka robotę komuś polozyc panele A tutaj proszę go o remont już w sumie 2 rok , woli wydać pieniądze na siebie na motocykle na części do motocykla, na wszystko co go tylko interesuje, w piecu muszę sobie palić sama , bo on nawet nie pomyśli żeby rozpalić, ma pod gębę obiad codziennie , w domu jest czysto codziennie , jeśli chodzi o córkę to od urodzenia Maji on w ogóle się nią nie zajmuje , skończyła roczek on jej dalej nie przwinąl, nie wykąpał, nie wziął na spacer nic A nic , a jeśli chodzi o mnie to ja nie mogę wyjść nigdzie z domu bez dziecka bo on uważa że będę gadała z jakimś "frajerem" , on za to non stop wychodzi na ten dwór i do kolegi.. Ja rozumiem że on pracuje, ale gdzie ja tutaj w tym wszystkim mam Ojca jak i Partnera ? (on woli nie raz pracować 3 Dni pod rząd po 16 h , niż zostać godzinę z dzieckiem, bo dla niego to jest za dużo) POMÓŻCIE CO POWINNAM ZROBIĆ ? reklama A Annna30 30 Wrzesień 2018 No to jest parodia ... i nic na to nie poradzimy, chyba serio służby mundurowe byłyby idealne , bo to nie są Mężczyźni w ogóle! A nie mogę wyjść bez dzieci bo starszy syn mu się "wydziera", że nie ma mamy. Dziś wyszłam (jak robiłam obiad- bo się łaskawie nimi zajął- chciał się wymigać, że z dwójką nie da rady) musiałam kupić ryż bo zapomniałam. Nie chcę żeby syn płakał... z mojego powodu i koło się zamyka. A z córką dziś odpoczywał bo nie najlepiej się czuła bo leży (i tak by chciał cały dzień) ja z synem na kulkach . #2 Dla mnie Twój partner nie dorósł do tego aby być ojcem .Córeczka nie ma 2 miesiący,by miał się obawiać,że sobie nie poradzi. Jedyna opcja to wyprowadzka na jakiś czas i zobaczenie czy mu naprawdę myślę sobie,że się tak przyzwyczaił do tego,że on może wszystko ,że ze swojej wolności nie zasługujesz na takiego partnera a dziecko na takiego ojca. #3 Dla mnie Twój partner nie dorósł do tego aby być ojcem .Córeczka nie ma 2 miesiący,by miał się obawiać,że sobie nie poradzi. Jedyna opcja to wyprowadzka na jakiś czas i zobaczenie czy mu naprawdę myślę sobie,że się tak przyzwyczaił do tego,że on może wszystko ,że ze swojej wolności nie zasługujesz na takiego partnera a dziecko na takiego ojca. Gdybym miała się gdzie wyprowadzić to super , tyle że nie mam do kąd..rodzina odpada , bo u mojej mamy jest za mały metraż mieszkaniowy i problemy ..A do teściowej na pewno nie pójdę , pozostało by pójść do domu samotnej matki , ale nikt chyba nie chciał by tam wylądować ...myślisz że jak nie będę na niego zwracała uwagi ...robiła wszystko tak jak robie Ale tak choćby go nie było ..to coś zmieni ? że zobaczy że jednak ja wszytko w dalszym ciągu robię + zaczynam go olewac? może wtedy by mu się szkoda mnie zrobiło.. #4 Przestań mu gotować i dogadzać. Potraktuj go tak jak on Ciebie... #5 Gdybym miała się gdzie wyprowadzić to super , tyle że nie mam do kąd..rodzina odpada , bo u mojej mamy jest za mały metraż mieszkaniowy i problemy ..A do teściowej na pewno nie pójdę , pozostało by pójść do domu samotnej matki , ale nikt chyba nie chciał by tam wylądować ...myślisz że jak nie będę na niego zwracała uwagi ...robiła wszystko tak jak robie Ale tak choćby go nie było ..to coś zmieni ? że zobaczy że jednak ja wszytko w dalszym ciągu robię + zaczynam go olewac? może wtedy by mu się szkoda mnie zrobiło.. Myślę sobie,że olewanie,traktowanie jak powietrze może przynieść jakiś skutek,ale czy taki jaki oczekujesz to nie jemu ma się Ciebie nie zrobić szkoda,on ma Ciebie KOCHAĆ I SZANOWAĆ,DZIELIĆ Z TOBĄ I DZIECKIEM czyje to mieszkanie? I Zasadnicze pytanie czy chcesz tak żyć,bez miłości? Ja bym nie chciała żyć z takim człowiekiem. #6 Myślę sobie,że olewanie,traktowanie jak powietrze może przynieść jakiś skutek,ale czy taki jaki oczekujesz to nie jemu ma się Ciebie nie zrobić szkoda,on ma Ciebie KOCHAĆ I SZANOWAĆ,DZIELIĆ Z TOBĄ I DZIECKIEM czyje to mieszkanie? I Zasadnicze pytanie czy chcesz tak żyć,bez miłości? Ja bym nie chciała żyć z takim człowiekiem. Mieszkanie jest jego, ja dużo razy z nim rozmawiałam o tym że mnie to już męczy ale on uważa że szukam zaczepki czy coś, czy chce żyć z taki człowiekiem ...niestety ale nie , nie chce się męczyć dłużej Sent from my SM-J710F using Forum BabyBoom mobile app #7 czy chce żyć z taki człowiekiem ...niestety ale nie , nie chce się męczyć dłużej Jeśli on widziałby problem, to moglibyście popracować nad sobą i nad związkiem. Do tego jest potrzebna uczciwość Was obojga, czas, rozmowy i konkretne działania naprawcze. Ale, niestety, jeśli on nie będzie chciał się zmienić, to Ty sama nic z tym nie zrobisz. Musisz zacząć myśleć o uniezależnieniu się, czyli chyba o podjęciu pracy i znalezieniu na ten czas opieki dla Mai. Być może, jeśli zmienisz ten element życia, to i Twój partner się dopasuje do nowych warunków, weźmie na siebie część obowiązków, nawiąże kontakt z córką, np. gdy będzie musiał ją codziennie odbierać ze żłobka. Jeśli Twoja córka ma na imię Maja, to niedawno obchodziliście roczek Mai (nie Maji). #8 Jeśli on widziałby problem, to moglibyście popracować nad sobą i nad związkiem. Do tego jest potrzebna uczciwość Was obojga, czas, rozmowy i konkretne działania naprawcze. Ale, niestety, jeśli on nie będzie chciał się zmienić, to Ty sama nic z tym nie zrobisz. Musisz zacząć myśleć o uniezależnieniu się, czyli chyba o podjęciu pracy i znalezieniu na ten czas opieki dla Mai. Być może, jeśli zmienisz ten element życia, to i Twój partner się dopasuje do nowych warunków, weźmie na siebie część obowiązków, nawiąże kontakt z córką, np. gdy będzie musiał ją codziennie odbierać ze żłobka. Jeśli Twoja córka ma na imię Maja, to niedawno obchodziliście roczek Mai (nie Maji). już myślałam nad zlobkiem ale pieniędzy niestety na to nie mam , próbowałam rozmawiać z nim no i też nic ... I nie Mai, bo dobrze właśnie napisałam "Maji" bo ona to nie Maia tylko Maja [emoji1] Sent from my SM-J710F using Forum BabyBoom mobile app reklama #9 Czy Ty pracujesz ?Odnioslam wrazenie, ze nie. Bo jesli nie, to on moze uwazac, ze skoro "siedzisz w domu i nic nie robisz ", to powinnas go obslugiwac i zajac sie dzieckiem. Wiec przede wszystkim znajdz prace i jakis zlobek/ opieke dla corki. Wtedy jestes na "wygranej " pozycji. Bo albo on przyjmie do wiadomosci, ze teraz trzeba sie dzielic obowiazkami, albo Ty znajdziesz sobie jakies mieszkanie i sie wyprowadzisz. Po pierwsze- nie mozesz byc od niego zalezna finansowo , to jest podstawa. Wtedy bedziesz wiedziala, na czym stoisz i bedziesz mogla pomyslec o wyprowadzeniu sie i samodzielnym zyciu. reklama #10 Jak tak czytam ten post to trochę się z autorką solidaryzuję. Ja mam dwójkę dzieci 3 latka i roczek. Jak jest jakiś problem, dzieci płaczą na raz to idzie do łazienki. Córki nie przybiera bo chyba się wstydzi . Ja sprzątam, gotuję, piorę itp. On czasem umyje naczynia i wyrzuca śmieci, kąpie córkę i usypia przy dwójce łatwiej się podzielić. Zaczęłam go zmuszać do wspólnych wyjść i mimo, że wolałaby odpocząć z dziećmi łatwiej na dworze. Jak jest w domu to co jakiś czas musi się położyć, a dzieci za mną biegają. Ostatnio co sobota boli go głowa (od 2 do nawet 4 h) przestaje jak położę dzieci . Najbardziej mnie denerwuje, że leży już bym wolała żeby w tym czasie poszedł do pracy. Niestety my kobiety jesteśmy na przegranej pozycji bo to do nas należy nawet po pracy zrobienie obiadu i odpoczynek dopiero na łóżku :-).

Zamykam się w swoim pokoju, włączam komputer, żeby sprawdzić, czy mam jakieś wiadomości, ale jak zwykle nikt się mną nie interesuje. Jestem już kompletnie zdołowana i włączam jakiś film, żeby choć na chwilę o tym wszystkim zapomnieć, przez chwilę nie czuć się tak strasznie samotną.

W dzisiejszym artykule dowiesz się Jak się dowiedzieć, czy żonaty mężczyzna jest mną zainteresowany, w naszym mężczyzna jest poza zasięgiem. Może to być twój szef, który zawsze wzywa cię do swojego biura, aby się z nim zobaczyć. Może to być rodzic dzieci, na których Ci zależy, którzy wysyłają Ci wiele wiadomości tekstowych. Niezależnie od sytuacji, angażowanie się w żonatego mężczyznę jest niebezpieczne i skomplikowane. Zdecydowanie nie jest to zalecana ścieżka, ponieważ może skończyć się wieloma zamieszaniem i skomplikowanymi relacjami, zwłaszcza jeśli znasz familia jest, aby wiedzieć, czy to mężczyzna żonaty jest naprawdę zainteresowany tobą. Kiedy już się o tym dowiesz, na pewno zrozumiesz swoje ograniczenia i będziesz wiedział, kiedy działać. Powinieneś zwracać uwagę na pewne znaki, które ujawnią jego uczucia do się dowiedzieć, czy żonaty mężczyzna jest mną zainteresowanyJego oczy nie są skierowane na żonę; są na tobie. Oto bardziej oczywiste oznaki Jak się dowiedzieć, czy żonaty mężczyzna jest mną zainteresowany i chce, żebyś się w nim słodki, który zawsze czeka na Ciebie na siłowni jest zainteresowany rozmową z tobą, pomaganiem w sprzęcie i rutynami, sugestiami, prezentami i innymi specjalnymi środkami dobitnie wyraża swoje pragnienia i stara się przełamać ewentualne bariery różnic go ciągłe pokazywanie się jako ma ograniczeń w ponoszeniu wydatków w meczachZawsze jest chętny do zrozumienia i seksualny jest traktowany z wysublimowaną delikatnością i rzadko będzie jawną lub wulgarną rozmową o tolerancyjny i wiedzieć, czy żonaty mężczyzna lubi cię testować?Nawet jeśli istnieje uogólnione powiedzenie, które jest powszechne wśród kobiet, że „wszyscy mężczyźni są tacy sami”, nie zawsze tak jest, każdy mężczyzna ma swoje cechy, które go wyróżniają, ale wtedy Jak się dowiedzieć, czy żonaty mężczyzna cię lubi?W dowolnym momencie , czy zauważyłeś, że interesuje Cię żonaty mężczyzna? Wiedza, że ​​jest żonaty, to dlatego, że jest współpracownikiem, bo chodzi na siłownię, do której ty chodzisz, bo dzieci chodzą do tej samej szkoły lub liceum, bo jest sąsiadem twojej społeczności, krótko mówiąc, jest z jakiegoś znajomy lub wspólny kontekst pewne cechy, które często powtarzają się u mężczyzn, gdy uwodzą i które pomogą ci odpowiedzieć, czy żonaty mężczyzna cię w którym oboje jesteście razem, może prowadzić do spojrzeń, na przykład może patrzeć na ciebie, ponieważ robisz coś szczególnego, co jej się podoba, może patrzeć na ciebie jak każdy inny, ale jeśli są inne zainteresowania niż uwodzicielski, te znaki mogą ci pomóc:pierwszy znak , najbardziej oczywistym ze wszystkich i najczęstszym wśród mężczyzn, jest to, kiedy na ciebie mężczyzny w planie ataku powie ci, że oczy nigdy nie mężczyzna patrzy na ciebie i zauważysz, że nie odwraca wzroku, ale to jesteś jego celem , to jest bardzo prawdopodobne, że jest tobą zainteresowany, to znaczy, że jest do ciebie najbardziej oczywiste oznaki przyciągania to umiejętność patrzenia w usta, jeśli natarczywie zauważysz, że mężczyzna jest gotowy, chce cię charakterystycznym znakiem jest krzyżowanie się tych dwóch rzeczy, to znaczy, jeśli zauważysz, że zdarzają się dziwne spotkania i bardzo często się powtarzają, to są duże szanse, że to jedno mężczyzna taki jak ty. Te skrzyżowania lub przypadkowe spotkania nie mają też Konsekwencje mężczyzna nalega na umawianie się na randki i nie może pomóc, ale chce z tobą porozmawiać, Uwaga! to dlatego, że czuje się szczególnie zainteresowany tej kulturze tak zwanego machismo wielu mężczyzn jest mało tolerancyjnych, jeśli chodzi o słuchanie kobieta. Oznaką, że żonaty mężczyzna cię lubi, jest to, że bardzo chętnie cię słucha, gdy zauważysz, że żonaty mężczyzna, którego podejrzewasz, żywo się tobą interesuje i zaczyna martwić się o twoje życie bardziej niż zwykle, zostań alarm! To znak, że cię zauważysz, że próbuje cię zadowolić, zwrócić na siebie uwagę żartami lub rozśmieszyć, jest oznaka zainteresowania nie wiesz, że jest żonaty, ukryje to tak bardzo, jak to możliwe. Z drugiej strony, jeśli już dowiedziałeś się, że jest żonaty, wysoki procent uniknie rozmowy o tym, jeśli jest tobą zainteresowany i jeśli o tym mówi, to sam akt wiktymizacji w swoim małżeństwie będzie jego główną rozmową nie jest tobą zainteresowany, rozważy relację między wami opartą na przyjaźni, będzie z tobą otwarty i porozmawia z tobą o swoich problemach w związku cechy, które wskazują na duże prawdopodobieństwo, że żonaty mężczyzna cię polubi, będą towarzyszyć zaproszenia na nieformalne wyjścia i zawsze z dużą ostrożnością ze względu na ich stan małżeński.
Nie żyje Jan Greber, mąż Marzeny Trybały. Źródło: Getty Images. Zmarł Jan Greber, wybitny polski aktor, który został zapamiętany przez widzów dzięki występom w takich serialach jak: "Zmiennicy", "07 zgłoś się" czy "Rzeka kłamstwa". 20 sierpnia skończyłby 84 lata. Prywatnie był mężem aktorki Marzeny Trybały. Widok (2 miesiące temu) 30 maja 2022 o 13:13 Hej, postaram się zwięźle opisać swój problem. Otóż mąż ogóle się mną nie interesuje. Jestem w 8 miesiącu ciąży i czuję się jakbym została sama. On dużo pracuje i wszystko jest podporządkowane pod jego pracę. Ja też pracuję, ale moja praca jest "mniej ważna", bo mniej zarabiam i pracuję zdalnie. W domu zawsze jest obiad, posprzątane, zakupy zrobione. Jak ostatnio poprosiłam o kupienie ziemniaków żebym nie musiała ich nosić to wyszło, że się czepiam, umycie kibelka żebym nie wdychała domestosa tak samo, jak wyniósł śmieci po pytaniu się mnie 4 razy czy trzeba, to powiedział że wyniósł 4 worki (wyniósł tak naprawdę 2). Ja gdyby nie ciąża to bym takie dwa worki wyniosła jednym palcem. Zgrzewki wody też nosiłam do tej pory. Jak mu powiedziałam, że jak tego nie będzie robił to ja będę, to powiedział że się na mnie obrazi. Ja już nie daję rady. Nawet jak zrobię zakupy i została część w samochodzie to muszę prosić żeby je przyniósł. Ja mu pomagam we wszystkim bo raczej dobrze się czuję (zaniosłam jego garnitur do pralni bo idziemy na wesele, zapisałam do urzędu żeby wymienił dowód, opłacam rachunki na poczcie) a nie otrzymuje nic. Jak ostatnio czułam się źle kilka dni, to przyszedł popatrzył zapytał co mi jest i powiedział, że też źle się czuje. Nie wiem już czy to była ironia. Jak było 30 stopni któregoś dnia i powiedziałam że musimy zrobić mi klimę w aucie bo smierdzi grzybem i nie mogę jej włączyć a było mi bardzo gorąco, to w sumie nic nie powiedział. Mówiłam że muszę zapisać się do przychodni żeby mieć położną na miejscu, skwitował że ok i dalej oglądał tv, myślę, że nie wie kiedy teraz idę do ginekologa, a jak powiedziałam że w badaniach wyszło, że prawdopodobnie mam bakterie w układzie moczowym to też nic nie powiedział. Ja kupuje rzeczy dla dziecka, czy dla siebie do szpitala na poród, a on nic, mówi że jest za wcześnie. Chciałabym go wyczekać - żebyśmy nic nie mieli po narodzinach, bo teraz oprócz tego co ja kupiłam nic większego nie kupowaliśmy ani nie oglądaliśmy typu wózek, łóżeczko. Ja się boję, że dziecko wyniosę ze szpitala na ręku a łóżeczka w domu po prostu nie będzie. Dopóki się o coś nie potknę to w domu będzie stało np. pudełko które jemu wypadło z szafy, brudne kubki których nie wstawia do zmywarki. Ja lubię porządek mówię mu żeby wstawił kubki, podniósł pudełko - to wręcz wybuchł że on ma dość, że się czepiam, że jestem nie do zniesienia. Postanowiłam więc, że przestanę robić cokolwiek oprócz swojej pracy i gotowania i jak przyjdzie to powiem mu że też pracowałam i najwyżej będzie u nas brudno. Przykre jest to wszystko, czuję się jakbym była sama ze sobą. Chyba dobrze doradzała mi babcia, że powinnam więcej narzekać, dbać o siebie, a nie jak czołg wszystko robić, ale nie umiem tak. Ja kupuje wszystko co on lubi - mięso gotowane bo lubi, cukierki ulubione, serek na śniadanie bo lubi, a on mi nigdy nic nie przyniósł np. żebym miała witaminy w ciąży, żebym zjadła. Jak robiłam obiad oststnio to skwitował, że nie będzie jadł bo nie jest głodny, ale powiedziałam mu, ze może pasowałoby żebym ja zjadła bo jestem głodna, to powiedział że go atakuje. Nie rozumiem go, po tych sprzeczkach mało się teraz odzywam, to mnie pyta o co mi chodzi, ja się wolę nie odzywać żeby nie otrzymywać ciszy w zamian za moje stwierdzenia, bo to nie rozmowy tylko moje zdania twierdzące i cisza po drugiej stronie. Szczerze nie wiem co mam robić. 4 0 ~Anulka (2 miesiące temu) 30 maja 2022 o 13:21 Dokładniej było tak: "Jak robiłam obiad ostatnio to skwitował, że nie będzie jadł bo nie jest głodny, i żebym nie robiła nic, ale powiedziałam mu, ze może pasowałoby żebym ja zjadła bo jestem głodna, to powiedział że go atakuje." Żeby dobrze zrozumieć kontekst - dla mnie to znaczy nie rób obiadu, bo ja nie będę jadł, a gdzie ja w tym jestem w ciąży? 2 0 ~anonim (2 miesiące temu) 30 maja 2022 o 20:58 Wspolczuje Ci. Po narodzinach dziecka bedzie tylko gorzej. Dalej będziesz sama tylko z dzieckiem :/ 6 0 ~anonim (2 miesiące temu) 30 maja 2022 o 22:44 rety, ja chyba bym takiego rzuciła i wyprowadziła się do mamy, na pewno pomogłaby bardziej przy dziecku niż ten fajans :/ sorry, ale tak nie może być:/ porozmawiaj z nim na poważnie, postaw warunek - albo się zmieni i zacznie się interesować albo ktoś z rodziny wkracza do akcji bo sama z dzieckiem nie dasz rady. Z czasem się ogarniesz, ale jeśli to pierwsze dziecko to będzie Ci łatwiej jak ktoś Ci będzie pomagał i miło jest gdy druga osoba o Ciebie zadba i dobrze by było gdyby to zrozumiał. I przestań mu kupować cukierki i go rozpieszczać bo nie zasłużył na to. Nie obsługuj go, skoro takie z niego drewno. Niech chociaż wokół siebie zrobi jeśli pomóc nie chce. Śniadanie może zjeść po drodze do pracy, jak ma wszystko w d.., Ty się wyspij. Zadbaj o siebie! Małe dziecko wymaga wiele, ja najbardziej wspominam pobudki co 2 godziny w nocy na karmienie, mój mąż też się budził byliśmy oboje padnięci. Ale się wspieraliśmy. Powodzenia będzie dobrze :) 1 0 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 11:54 Ja po prostu będę to wszystko robić, przy dziecku też. Już jestem na to po części przygotowana, chociaż on mówi że mi pomoże. Może jakby rachunki były nieopłacone, nie byłoby czystego talerza w kuchni, śmieci wywaliły się z kosza i lodówka była pusta to wtedy by zrozumiał to wszystko, tylko że ja nie chcę tak żyć, bo on to oleje, a ja będę się męczyć tym widokiem całe dnie. 0 0 ~ewa. (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 10:19 Wita A jaki był partner przez zajściem w ciążę, czy kiedy się na początku spotykaliście? Taki sam? czy się zmienił? Po narodzinach dziecka cała opieka nad dzieckiem spadnie na Panią. Ciekawe czy w ogóle się będzie dzieckiem interesował, chodzi mi o to czy bedzię je kochał. Radzę bardzo poważną rozmowę z partnerem, musi mu Pani powiedzieć co czuje i jak się obecnie w związku czuje i zapytać w pros czy mu na Pani zależy i na dziecku. 1 0 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 11:48 Witam, zmienił się. Myślę, że zobaczył że ja jestem w stanie praktycznie wszystko robić i tak się do tego przyzwyczaił. A to nie jest tak, że ja jestem Zosia samosia i teraz tak mam, bo o nic go nie prosiłam. Proszę, tylko to może trwać pół dnia - proszę żeby umył zlew to siedzi, siedzi, siedzi, a jak ja biorę rękawiczki i środek do mycia to zaczyna się kręcić i mówi, że on by to zrobił - ale nie jestem pewna czy tak by było. Wczoraj jak wrócił z pracy, to nie pytałam jak było, potakiwałam, siedziałam z telefonem tak jak on, to chodził po całym mieszkaniu, motał się, bo jak to ja nie jestem zachwycona że już jest i się nie zachwycam jego obecnością. Sam sobie odgrzał zupę, bo też zawsze ja lecę żeby to zrobić. To wszystko są chyba moje błędy. Widzę, że jak zajmuję się sobą - czytam książkę, mówię do dziecka, chodzę do szkoły rodzenia, to aż go nosi. Chciałby żebym poświęcała mu uwagę na 100%. Ja byłam długo bardzo niezależną kobietą - miałam swoje pieniądze, mieszkanie, różne sprawy, a teraz jak chcę obejrzeć serial, to on mówi że to głupie, to on idzie do drugiego pokoju, aż przestałam go oglądać, bo nie chciało mi się słuchać tych docinek. 0 0 ~ewa. (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 12:02 Ciekawe co zrobi mąż, jak dużo uwagi poświęci Pani dziecku. Radzą od dzisiaj dosłownie zacząć olewać obowiązki domowe i nie skakać nad nim tylko niech się Pani zajmie sobą i dzieckiem. Może coś zrozumie, a jak nie to może Pani coś zrozumie. 2 0 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 12:03 Ostatnio jak byłam w szkole rodzenia to dzwonił do mnie gdzie jestem, nie pamiętał że tam chodzę;/. Czasem zapyta co było na zajęciach, ale chyba tylko tak żeby zapytać, bo jak powiedziałam to raczej nie rozwinął żadnego tematu, może tylko ten kiedy trzeba jechać do szpitala. 1 1 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 12:15 Mieszkamy w jego rodzinnym mieście i pytałam do której przychodni lepiej się zapisać, są 2 do wyboru. To tak mi odpowiadał jakby z łaski. Pomijając to, że powinnam być dawno zapisana nawet żeby mieć lekarza pierwszego kontaktu, bo swojego mam zadeklarowanego 100 km dalej, bo tak zostało zanim się nie przeprowadziliśmy. On w ogóle nie był zainteresowany rozmową. Pytałam się gdzie są jego rodzice zapisani, gdzie on, to w sumie dalej chyba nie wiem, jemu się nie chce o niczym porozmawiać. Jest on i jego praca, albo to że jest zmęczony, to że wrócił późno, to że coś tak dziś robił, a czegoś nie. Czego bym JA nie chciała to jestem wrogiem. 1 1 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 12:42 Jak byłam chora w ciąży, tydzień katar, kaszel, ból głowy, wstawałam z łóżka z ogromnym trudem, czy wiem czy to było przeziębienie czy koronawirus, to nie wiem czy był przejęty, raczej zniecierpliwiony kiedy mi przejdzie, bo mi przecież nigdy nic nie jest. Nie chciałam brać leków, leczyłam się syropem malinowym i cytryną, to sama poszłam to kupić. Przypomniało mi się jeszcze to niestety... 2 0 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 12:46 Powiedziałam mu wtedy, że jakbym się przewróciła na środku mieszkania i leżała to może wtedy by zauważył.. to się obraził. Bo przychodził z pracy przez tydzień i pytał co mi jest. 1 0 ~Ania (1 miesiąc temu) 1 czerwca 2022 o 00:07 Jak napisał ktoś wyżej, po urodzeniu dziecka wszystko spadnie na Ciebie i nie licz, że nie. Ja proponuję już przestawiać psychę tylko na opiekę nad sobą i dzieckiem, bo to w Twojej głowie siedzi. Sama widziałaś - siedziałaś z nosem w telefonie, podgrzanej zupki nie było i chłop zgłupiał, ale w końcu ogarnął się wokół siebie. Póki jeszcze masz czas, to szybko wybieraj sobie lekarzy - pediatrę i rezerwowo może okulistę, USG bioderek, neurologa, nefrologa, alergologa, laryngologa. Trzymaj te adresy, bo przy dziecku nie będziesz miała zbytnio czasu na szukanie. Z obowiązków domowych zostaw sobie tylko rachunki i ewentualnie odkurzanie półek. Cała reszta niech leży odłogiem. Musisz to przepracować w swojej głowie. Ja miałam podobnie; jak mąż wyskoczył z pretensjami, to mówiłam, że przecież ja tu sama mieszkam i opiekuję się dzieckiem, więc na takie pierdoły jak sprzątanie już mi nie starcza czasu. Albo pytałam, czy jest inwalidą i sam posprzątać nie może, skoro mu to tak przeszkadza. Fochy i awantury były, więc brałam dziecko na spacer z tekstem - wychodzimy, nie będziemy ci przeszkadzać w sprzątaniu. Różnie działało. Ja też lubię porządek, ale szybko doszłam do wniosku, że się zajadę, jeśli dalej mój zakres obowiązków domowych pozostanie ten sam + opieka nad dzieckiem (ubranka, nocne wstawanie, wyszukiwanie lekarzy, wizyty u tych lekarzy itp.). To se go ograniczyłam i już. Bo wolę wyjść z dzieckiem na dwór, skoro jest ładna pogoda, niż latać po domu ze szmatą. Po lekarzach też ja jeżdżę. Aha, u nas na bałagan pomagają goście, których zapraszam z pełną intencją w cały ten bajzel ze szczerym zamiarem niesprzątanie. I wtedy nagle mąż dostaje przyspieszania i lata z odkurzaczem. Ale to i tak pikuś przy jazdach z lekarzami i próbami dodzwonienia się na NFZ, więc najlepiej od razu ogarnij sobie lekarzy w dwóch opcjach - na NFZ i prywatnie. No i Twoje wizyty u ginekologa po ciąży też są ważne, nie możesz o nich zapominać. Nie wiem, czy coś pomogłam, bo mąż cieszył się na narodziny dziecka, dopiero potem mu się odmieniło. Może warto, żebyś pogadała z rozsądnym psychologiem, który podpowie Ci jakieś sposoby? 1 0 ~anonim (1 miesiąc temu) 1 czerwca 2022 o 21:02 Spróbuj wsadzić to do ryżu 0 0 ~anonim (1 miesiąc temu) 13 czerwca 2022 o 15:58 widziały gały co brały? 0 2 ~Szpilek Alojzy d**ilek (1 miesiąc temu) 14 czerwca 2022 o 23:44 Wygraj nową aktualizacje chłopu ,bo chodzi wciąż na starej lub zrób mu reset systemu , jak nie oddaj do serwisu do naprawy 0 0 (1 miesiąc temu) 15 czerwca 2022 o 07:47 w najepszym wypadku zjada go stres, postaraj mu się na sumienie wjechać, że obowiązki obowiązki i przez honor dotrzyj do niego 0 0 ~Mama w dwupaku (2 tygodnie temu) 13 lipca 2022 o 23:01 Eh ja też nie mam łatwo. Jestem w 32 tygodniu ciąży i mam jeszcze 5-latke w domu. Ciąża jest niestety powikłana i córeczka w brzuchu ma wadę genetyczną oraz wadę serca. Po porodzie będzie wymagała operacji. Mąż nie jest za bardzo zainteresowany przebiegiem ciąży, jak ma wolne to albo odpoczywa albo wyszukuje sobie zajęcia poza domem, od czasu do czasu pomoże przy większym sprzątaniu. Czasem się zastanawiam kto jest w ciąży- ja czy on, jest rozdrażniony, czepia się o byle co, z córką też się kiepsko dogaduje, lubi sobie wypić kilka piw jak ma wolne i humor mu się wtedy poprawia a mnie wręcz odwrotnie. Nie jest zainteresowany tym jak będzie wyglądało leczenie dziecka po porodzie, nie dotyka brzucha jakby się go bał. Jedyne co to pyta kiedy mam wizyty bo trzeba zorganizować opiekę dla starszej córki. O wsparciu jakimkolwiek nie ma mowy. Za to niedawno dzwonila do niego koleżanka z pracy żeby się wyżalić że dostała ochrzan w pracy to wspaniale jej dodal otuchy. 0 0 do góry
Moim problemem jest to,że mąż nie lubi spędzać czasu ze mną i z dzieckiem. Widać,że nawet jak jest w domu to mu się nudzi, ciągle siedzi na tel albo wychodzi do łazienki niby za potrzebą, na papierosa żeby tylko nie być z nami. Mamy synka 2.5roku, kiedy mały prosi żeby się z nim bawił to on ma miliony wymówek i uników.
Poprzednia 1 2 3 4 Dalej Strona 1 z 4 Polecane posty Czesc Już mam dość, mój mąż ma mnie i moje dzieci gdzieś. Do tej pory zajmowałam się domem ,szkoła, dziećmi ,rachunki ,załatwianiu sprawami rodzinnymi , sprzatam , gotuje , pracuje na pełen Etat… a on pracuje na pełen Etat oczywiście jak w domu trzeba zamowić drzewo na opał czy roboty budowlane ( ktore są raz na 3 lata) jest ok … ale wraca po pracy to siedzi przed telefonem czy telewizorem. Nie raz mi mowi żebym z nim ogladała ale nie bardzo moge wtedy z bim gadać bo mu przeszkadzam… nie dostaje miłości czułości a do tego przestaje się czuć kobieta… jestem u skraju wytrzymałości mam ochotę od niego odejsc ale nie potrafię bo go kocham a do tego wiem ze w rodzinie wsparcia nie dostane … Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Może powinnaś na jakiś czas zniknąć , by twój brak został zauważony ? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 10 minut temu, Myszak napisał: Czesc Już mam dość, mój mąż ma mnie i moje dzieci gdzieś. Do tej pory zajmowałam się domem ,szkoła, dziećmi ,rachunki ,załatwianiu sprawami rodzinnymi , sprzatam , gotuje , pracuje na pełen Etat… a on pracuje na pełen Etat oczywiście jak w domu trzeba zamowić drzewo na opał czy roboty budowlane ( ktore są raz na 3 lata) jest ok … ale wraca po pracy to siedzi przed telefonem czy telewizorem. Nie raz mi mowi żebym z nim ogladała ale nie bardzo moge wtedy z bim gadać bo mu przeszkadzam… nie dostaje miłości czułości a do tego przestaje się czuć kobieta… jestem u skraju wytrzymałości mam ochotę od niego odejsc ale nie potrafię bo go kocham a do tego wiem ze w rodzinie wsparcia nie dostane … Znajdź kochanka Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Nie on jesli zatrzasne drzwi sypialni czy pokaze fochy mowi ze traktuje go gorzej jak psa robi mi wyrzuty i to ze go źle traktuje i go nie szanuje Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Szkoda mi dzieci… co z nimi?? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 26 minut temu, Kafeteriankaa napisał: Znajdź kochanka 37 minut temu, Myszak napisał: Czesc Już mam dość, mój mąż ma mnie i moje dzieci gdzieś. Do tej pory zajmowałam się domem ,szkoła, dziećmi ,rachunki ,załatwianiu sprawami rodzinnymi , sprzatam , gotuje , pracuje na pełen Etat… a on pracuje na pełen Etat oczywiście jak w domu trzeba zamowić drzewo na opał czy roboty budowlane ( ktore są raz na 3 lata) jest ok … ale wraca po pracy to siedzi przed telefonem czy telewizorem. Nie raz mi mowi żebym z nim ogladała ale nie bardzo moge wtedy z bim gadać bo mu przeszkadzam… nie dostaje miłości czułości a do tego przestaje się czuć kobieta… jestem u skraju wytrzymałości mam ochotę od niego odejsc ale nie potrafię bo go kocham a do tego wiem ze w rodzinie wsparcia nie dostane … 28 minut temu, KorpoSzynszyla napisał: Może powinnaś na jakiś czas zniknąć , by twój brak został zauważony ? Szkoda mi dzieci… co z nimi?? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 27 minut temu, Kafeteriankaa napisał: Znajdź kochanka A dzieci? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Dzieci mają ojca , poradzą sobie . nie zaszkodzi jak spędza trochę czasu ze sobą a mąż będzie miał okazję wdrożyć się w codzienne obowiązki Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 8 minut temu, Myszak napisał: Szkoda mi dzieci… co z nimi?? dzieciom kochanka nie szukaj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał: Dzieci mają ojca , poradzą sobie . nie zaszkodzi jak spędza trochę czasu ze sobą a mąż będzie miał okazję wdrożyć się w codzienne obowiązki On nie da rady bo on Pracuje… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 4 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał: dzieciom kochanka nie szukaj Nie Myśle… ale beda okrutna Matka jak bede myślec tylko o sobie… on to psychicznie nad demna wykorzysta potem… Edytowano Październik 20, 2021 przez Myszak Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, Myszak napisał: On nie da rady bo on Pracuje… No to będzie musiał dać radę, właśnie o to w tym chodzi Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, Myszak napisał: Nie Myśle… ale beda okrutna Matka jak bede myślec tylko o sobie… A myślisz że dostaniesz od losu drugie życie , jedne żeby pomyśleć o innych a drugie na myślenie o sobie ? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Jak o siebie sama nie pomyślisz i nie zadbasz to za ciebie nikt tego nie zrobi Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, KorpoSzynszyla napisał: No to będzie musiał dać radę, właśnie o to w tym chodzi Cała rodzina mnie zlinczuje jak biednego moglam tak zostawić… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 3 minuty temu, Myszak napisał: Nie Myśle… ale beda okrutna Matka jak bede myślec tylko o sobie… on to psychicznie nad demna wykorzysta potem… Obrażacie się wzajemnie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, KorpoSzynszyla napisał: Jak o siebie sama nie pomyślisz i nie zadbasz to za ciebie nikt tego nie zrobi Tu masz rację w 100% i chyba tego potrzebuję tylko moje dzieci mi w głowie syn ma 11 lat a corka 8 lat i czy poradza sobie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, Myszak napisał: Cała rodzina mnie zlinczuje jak biednego moglam tak zostawić… a cała rodzina pomaga ci na codzien w obowiązkach żebyś ich miała mniej ? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, .3310 napisał: Obrażacie się wzajemnie? W czasie krzyków i kłótni tak … ja wychodze zamykam sie w sypialni on jeczy jak go zźle traktuje… na drugi dzien wraca z pracy albo pisze do niego w czasie pracy on ma mnie gdzies i wieczorem znowu jazda od nowa… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, KorpoSzynszyla napisał: a cała rodzina pomaga ci na codzien w obowiązkach żebyś ich miała mniej ? Nie wogole Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, Myszak napisał: Nie wogole no to możesz ich bez konsekwencji olać Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 3 minuty temu, Myszak napisał: Tu masz rację w 100% i chyba tego potrzebuję tylko moje dzieci mi w głowie syn ma 11 lat a corka 8 lat i czy poradza sobie? no raczej. niemowlęta to nie są Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, KorpoSzynszyla napisał: no raczej. niemowlęta to nie są Ale co mam wyjechac i tyle?? 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, Myszak napisał: Ale co mam wyjechac i tyle?? tak , i zastanowić się mocno czy chcesz wrócić Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Korpo to dobra matka - idę tańczyć, dzieci dadzą sobie radę. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, .3310 napisał: Korpo to dobra matka - idę tańczyć, dzieci dadzą sobie radę. Jak bym chciała tak potrafić zrobić… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, Myszak napisał: Jak bym chciała tak potrafić zrobić… Chodzi o to żebyś sobie zrobiła krótki urlop od męża i dzieci by odpocząć i zastanowić się nad paroma rzeczami A żeby i oni wiedzieli jak mają z tobą dobrze Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 6 minut temu, .3310 napisał: Korpo to dobra matka - idę tańczyć, dzieci dadzą sobie radę. Matka polka ze mnie żadna , za to jestem szczęśliwym człowiekiem Edytowano Październik 20, 2021 przez KorpoSzynszyla Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, KorpoSzynszyla napisał: Chodzi o to żebyś sobie zrobiła krótki urlop od męża i dzieci by odpocząć i zastanowić się nad paroma rzeczami A żeby i oni wiedzieli jak mają z tobą dobrze Co ty on za mna nawet nie uteskni jedynie dam mu dowod by mnie zlinczował i dzieci odebrał… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, Myszak napisał: Co ty on za mna nawet nie uteskni jedynie dam mu dowod by mnie zlinczował i dzieci odebrał… Fajnie , wtedy będzie wszystko jasne i będziesz mogła zacząć nowe życie z czystą kartą a on tego by nie zniósł Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Poprzednia 1 2 3 4 Dalej Strona 1 z 4 Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony Zaloguj się Posiadasz własne konto? Użyj go! Zaloguj się
Mąż znęca się nade mną fizycznie i psychicznie. Wszyscy to wiedzą, ale nikt nie chce pomóc Byłam bardzo zaskoczona, kiedy przyjechała do mnie szwagierka i przy kawie, patrząc mi głęboko w oczy, powiedziała:
Cześć dziewczyny,muszę się komuś wygadać,bo chce mi się płakać.. Czuje się zaniedbywana i odtrącona przez mojego faceta, dziś "uderzyło" to we mnie tak,że chcę Wam to w skrócie opowiedzieć. Mój R. od zawsze dzieli życie na "moje" , "jego" i "wspólne" tylko,że ja chciałabym żebyśmy nie mieli oddzielnych żyć,nie mówię o całkowitej ingerencji w naszą prywatność itp, ale on często nie mówi mi,że gdzieś był,że ma jakieś tam plany, a jak mówi to po fakcie albo w ostatniej chwili, o mnie też się niewiele pyta.. i niby do tego przywykłam,że jest taki, taki ma sposób bycia. Ale ostatnio miałam ciężki czas w życiu,problemy rodzinne, stoi przede mną obowiązek podjęcia bardzo trudnej decyzji ,a kiedy szukam w nim wsparcia jedyne na ,co go stać to "mała,to sprawa Twoja i Twojej mamy,zrobisz jak będziesz uważała" i tak jest zawsze,zawsze.. on się martwi jedynie swoim samochodem i ma "konkretnego doła" jak on to nazwał,że się zepsuł i miał do mnie pretensje,że nie potrafię go pocieszyć.. a dziś? Pokłóciłam się z moją najbliższą przyjaciółką , z którą byłam na dobre i na złe, ale życie tak się potoczyło,że chyba nie było nam dane dalej się przyjaźnić, każda "wyrzygała" drugiej co jej na sercu leżało, padło dużo nieprzyjemnych słów z każdej ze stron, kiedy ja opowiadałam mu,co się stało, ile z nią przeżyłam itp,bo jednak to dla mnie ciężka sytuacja on odpowiedział jednym zdaniem "Nie będę się wpier**lać,to Twoja koleżanka" i właśnie w tym momencie coś we mnie pękło, dostrzegłam,że on nie interesuje się mną,moim życiem prywatnym,zawsze każe mi robić jak uważam,jak chce. Teraz siedzę i płaczę,bo przypomniały mi się słowa pewnej mądrej osoby ,której żaliłam się,gdy mieliśmy ciężki czas w związku "Jestem pewny,że jemu na Tobie nie zależy" wtedy to był dla mnie absurd,ale teraz zaczynam dostrzegać sens tych słów.. a mówiłaś mu o tym? że czujesz że on sie Tobą nie interesuje? Bo rzeczywiście to troche dziwne. Długo jestescie razem? CytatPaulkaa a mówiłaś mu o tym? że czujesz że on sie Tobą nie interesuje? Bo rzeczywiście to troche dziwne. Długo jestescie razem? Tak , to później ma pretensje,że ciągle coś mi nie pasuje... To już wole nie poruszać tego tematu,albo jego najlepsze broń "To sobie zmień na takiego,co...." Moim zdanie jeśli dwoje ludzi ze sobą jest to powinni się wspierac w trudnych sytuacjach a nie mówic "mała to Twoja sprawa ja się nie będe wtrącał" no sorka ale co to za facet ? Przeciez jeżeli się kocha druga osobę to chce się dla niej jak najlepiej. rozumiem , ze w bardziej prywatne sprawy się nie wtrącacie. Ale jeżeli przychodzisz do niego i opowiadasz mu co Cię boli , jakie masz problemy to powinien Ci się starac jakoś pomóc , pocieszyc! Takie jest moje zdanie ... Moze porozmawiaj z nim Cytatniuuniaaxd Moim zdanie jeśli dwoje ludzi ze sobą jest to powinni się wspierac w trudnych sytuacjach a nie mówic "mała to Twoja sprawa ja się nie będe wtrącał" no sorka ale co to za facet ? Przeciez jeżeli się kocha druga osobę to chce się dla niej jak najlepiej. rozumiem , ze w bardziej prywatne sprawy się nie wtrącacie. Ale jeżeli przychodzisz do niego i opowiadasz mu co Cię boli , jakie masz problemy to powinien Ci się starac jakoś pomóc , pocieszyc! Takie jest moje zdanie ... Moze porozmawiaj z nim Właśnie, widzi,że nie wiem,co robić,że jest mi ciężko,ale stać go tylko na tyle.. Starałam się rozmawiać, to kończyło się to tak jak napisałam koleżance wyżej.. Dla mnie to nieco niezrozumiałe. Gdyby kochał to by się interesował. Żaden człowiek nie jest tak "wychowany" żeby nie interesowało go co robi druga połówka. Powiedz mu, że odczuwasz taki wrażenie, że nie interesuje go Twoje życie, Twoje wybory. I pragniesz, żeby on chodź trochę się w nim udzielał. Jeśli to zbagatelizuje, zapytaj go poważnie czy Cię kocha. Jeśli odczujesz fałsz albo obojętność w jego słowach, zrób sobie od was przerwę, po tym czasie "separacji" wiele może się wyjaśnić. Powodzenia. a ile jesteście razem? I w jakim wieku on jest? Widocznie ma taki sposób bycia - każdy sobie, nie wtrącamy się do swoich problemów. Może to wcale nie chodzi o to, że nie interesuje się Tobą. Może tak został wychowany, może u niego w domu każdy musiał radzić sobie i nigdy o swoich sprawach nie rozmawiał z rodzicami czy rodzeństwem i musiał zawsze stawiać czoła wszystkiemu sam. I może teraz czułby się jak jakiś słabeusz żaląc Ci się i dlatego nie chce mówić o swoich kłopotach i sądzi, że Ty będziesz się tak samo zachowywać. Może to naprawdę ciężkie być do zaakceptowania. Jeśli Ci na chłopaku zależy, to porozmawiaj z nim, zapytaj czemu tak jest i powiedz, że Ci z tym ciężko. ;O szanujesz się? myślę,że tak,więc jak możesz pozwolić sobie na takie zachowanie ze strony własnego partnera? zastanów się,bo jeśli dalej będziesz tkwiła w tym związku,to niestety ale zrujnujesz sobie zdrowie,psychikę. Cytatinvisible28 Dla mnie to nieco niezrozumiałe. Gdyby kochał to by się interesował. Żaden człowiek nie jest tak "wychowany" żeby nie interesowało go co robi druga połówka. Powiedz mu, że odczuwasz taki wrażenie, że nie interesuje go Twoje życie, Twoje wybory. I pragniesz, żeby on chodź trochę się w nim udzielał. Jeśli to zbagatelizuje, zapytaj go poważnie czy Cię kocha. Jeśli odczujesz fałsz albo obojętność w jego słowach, zrób sobie od was przerwę, po tym czasie "separacji" wiele może się wyjaśnić. Powodzenia. ale on nigdy nie powiedział,że mnie kocha..CytatPaulkaa a ile jesteście razem? I w jakim wieku on jest? roku, on ma 24 Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-02-17 20:32 przez ToProste. Jak Ci mówi " To sobie zmien na takiego co ... " to może warto by bylo powiedziec mu ze jezeli nie zmieni zachowania w stosunku do Ciebie to tak zrobisz... i , że mimo tego ze go kochasz to moze znajdziesz sobie kogos kto będzie na Ciebie zasługiwał bo tak nie postępuje osoba która kocha... Jak Ci mówi " To sobie zmien na takiego co ... " to może warto by bylo powiedziec mu ze jezeli nie zmieni zachowania w stosunku do Ciebie to tak zrobisz... i , że mimo tego ze go kochasz to znajdziesz sobie kogos kto będzie na Ciebie zasługiwał bo tak nie postępuje osoba która kocha... Cytatniuuniaaxd Jak Ci mówi " To sobie zmien na takiego co ... " to może warto by bylo powiedziec mu ze jezeli nie zmieni zachowania w stosunku do Ciebie to tak zrobisz... i , że mimo tego ze go kochasz to moze znajdziesz sobie kogos kto będzie na Ciebie zasługiwał bo tak nie postępuje osoba która kocha... Nie pierwsza mi to mówisz... więc jednak jest coś w tym prawdy.. "ktoś kto zasługuje na Twoje łzy nigdy nie doprowadzi Cię do płaczu"CytatMoniczQ hehehehehe.. wiesz co????? u mnie jest to samo... !!! ;] Rozumiem Ciebie doskonale... az za dobrze... Moj R. z tego co ostatnio zauważyłam również ma gdzies moje sprawy i chyba mnie (?).. ;] Niedawno dowiedziałam się, że uczelnia (moj kierunek) w chuuuuuuu za przeproszeniem zrobila i musze zrobic 140 godz praktyk w przedszkolu ( a nie powinnam miec w tym roku praktyk), jestem 2gi tydz na praktykach, a moj w ogole sie nie zainteresował - tzn co robie, jak jest, i jak sobie radze itp - to takie jeden maly przykład z wielu... jak mialam dola nawet nie probował mnie pocieszyc.. nie interesuje sie co u mnie... co raz rzadziej dzwoni.. wczesniej godzinami moglismy rozmawiac.. teraz 2-3 min rozmowy i slysze 'koncz juz koncz', niby żartem ale boli.... jak cos mu opowiadam np jakies wydarzenie to slysze ' a mnie to najwięcej interesuje' - tzn z ironią.... moglabym caly zcas wymieniac... ale szkoda na to czasu... przez takie zachowanie zaczelam sie od niego oddalac - sama po sobie to widze... co raz rzadziej sie do niego odzywam.. nawet stracilam ochote na spotkania.... walentynki tez do dupy byly... - poza tym on nie obchodzi nawet dnia kobiet.. ;] nawet głupiego 'wszystkiego najlepszego nie uslysze'... w ogole cos milego od niego uslyszec to jest wieeeelkie swietooo... dzisiaj mialam nawet refleksje 'dlaczego jetsem z nim?' .. mam nadzieje,ze to jest przejsciowe.. ehhhh Widzę, kolejne podobieństwo to to,że coś miłego usłyszeć to święto... Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-02-17 20:37 przez ToProste. Jesli facet nie ptorafi cie wspierac kiedy tego potrzebujesz to po co Ci on? Wg mnie pierwszym i najwazniejszym powodem do posiadania partnera jest wlasnie to ze on cie wspiera i pomaga ci a ty jemu. To jest podstawa, bez tego nie ma nic. Niekotrzy sa ze soba dla kasy czy tam innych rzeczy, ale wg mnie normalni ludzie wlasnie po to ze soba sa. A jesli on nie potrafi Ci tego zapewnic to dalsze bycie z nim nie ma sensu. Ja bym go kopnela w dupe
Mąż się mną nieinteresuje Zarchiwizowany. Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi. Wydaje mi się, iż już go w ogóle nie interesuje. Nawet zapytałam czy
Pozycjonowanie stron www Lublin Cześci samochodowe Dlaczego moja kobieta przestaje się mną interesować? Skip to content Porady dla kobiet Emocje Emocje w związku Emocjonalność człowieka Emocjonalność kobiety Miłość Podryw Porady miłosne Randka Związek Poradnik sercowy Poradnik miłosny Porady sercowePoradnik dla kobietPorady dla mężczyzn Emocjonalność mężczyznyPoradnik dla mężczyzn
Mąż był mną znudzony. Kiedy poznałam Franka, on wcale się ode mnie nie odklejał. Chodził za mną krok w krok i chociaż to była dla mnie nowość, to szybko do tego przywykłam i zaczęło mi się to podobać. Wtedy rozstawaliśmy się tylko na czas pracy, a gdy wracaliśmy do domu, to byliśmy za sobą jeszcze bardziej stęsknieni.

Jesteśmy 2 lata po ślubie i mamy synka. Przed ciążą a także w trakcie i chwile po urodzeniu dziecka mąż nie zmienił sie za bardzo w podejściu do mnie, łączyła nas namiętność i dobrze sie przy sobie czuliśmy w sumie nic mi nie brakowało. Jednak od kilku miesięcy z dnia na dzień jest coraz gorzej. Ja zajmuje sie dzieckiem a mąż chodzi do pracy, kiedy przychodzi zazwyczaj zje obiad i ucieka w internet albo idzie na dwór szukając zajęcia, rzadko sam z własnej inicjatywy zajmuje sie synkiem, a jeśli chodzi o mnie to owszem daje mi buziaki czasami, zdrabnia moje imię co lubię, ale jeśli chodzi o sex to mogę powiedziec że traktuje mnie jak swoją siostre, kochamy się może raz na 2tygodnie, dodam że kiedyś tak nie było, zawsze to ja musze wyjść z inicjatywą on woli w łóżku oglądać cos na tablecie..mówi mi że jestem ładna i podobam mu sie mimo że po ciąży zostaly mi rozstępy i naprawde wierze że tak jest bo nie raz całuje mnie w brzuch ale brakuje mi tej czułości i intymności między nami. W tym momencie pisząc to mam łzy w oczach bo nie wiem co się dzieje w moim związku. Co mogę zrobić żeby zmienił sie w stosunku do mnie? Miałas porod rodzinny przy mężu?Często mężczyzni którzy są przy porodzie dostają jakby obrzydzenia do kobiety ,niestety tak na ten temat z lekarzem kiedyś spytałąm o to bo byłąm ciekawa. Może twój mąz nie czuje się wyluzowany bo jest dziecko które w każdej chwili może płakać .Może ucieka z domu ,bo może boi się ze będzie musiał się zajmować a nie potrafi? Dziecko przesłoniło wam cały kręci sie wokól dziecka ,może czuje się odstawiony na bok i tak reaguje .Podświadomie daje znaki ,że żle się z tym wszystkim lepiej było jak byliście sami. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-11-15 20:22 przez filipekkrol. Męża nie było przy porodzie, miałam cc. Nie wiem o co mu chodzi słowa prośby nie pomagają. Na pewno tez nie chodzi o inną kobietę, jest również o mnie zazdrosny ale tylko kiedy gdzies sie rusze z domu, ostatnio moja mama opiekowala się synkiem kiedy ja dorabialam przy obsłudze wesela, mąż pisał do mnie o 6rano że powinnam juz byc w domu, wiedzial że razem ze mna obsługują również kelnerzy i byl zazdrosny, jak siedze w domu to jest wszystko ok i wtedy nie zwraca na mnie uwagi.. Czy ja mam specjalnie stwarzać sytuacje, że nie jestem uzależniona od niego i mogę tez czasem wyjść sama bez niego żeby zaczął mnie doceniać i może zatęsknił, może on woli zdobywać, nie wiem ja juz nie będę go prosić o okazanie uczuć może sie zmieni a może bedzie gorzej ale nie chce sie poniżać.. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-11-15 20:45 przez miko1992r. Może jednak ma coś na sumieniu ,z zazdroscia bywa tak że facet sądzi sam po robi to samo o co podejrzewa że jeśli sam to robi ,to wszyscy wokół niego robia to tylko że dzieje się tak od jakiegoś czasu może włąsnie jakies zdarzenie było ,może kogos poznał . Wiesz trochę to dziwne że az tak się facet zmienia się, unika sexu gdy poznaje inna kobiete .Ale nie musi tak być w twoim przypadku oczywiście. Piszesz że ucieka w internet a co robi konkretnie na tym necie?Wychodzi z domu ucieka,nosi telefon przy sobie ?Pilnuje go? Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-11-15 21:44 przez filipekkrol. Telefon czasami bierze ale absolutnie nie chowa go ani nie nosi przy sobie zawsze gdy wychodzi na dwór, mam jednak inne przypuszczenia przeprowadziliśmy się do moich rodziców aby nie płacić za czynsz i na to konto coś zaoszczędzić..wiem że chciałby żebyśmy mieszkali w jego rodzinnym domu z jego mamą bo dom przypada jemu, jego siostry są sporo starsze i mają juz swoje domy i rodziny dlatego popierają decyzje teściowej i nie ma między nami kłótni. Problem jednak tkwi w tym że tam nie ma pracy..Może to go męczy i odbija sie to wszystko na nas... Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-11-15 23:10 przez miko1992r. poprostu zapytaj go co jest przyczyna jego zmiany. musicie szczerze porozmawiac. powiedz mu ze boli Cie to ze odsuwacie sie od siebie i jesli tak dalej bedzie to nic dobrego z tego nie wyjdzie. a przeciez na pewno obydwoje chcecie aby bylo dobrze. zapytaj co mozesz zrobic aby to się zmieniło i czy on nie potrzebuje Twojej pomocy. moze ma jakis problem a nie chce Cie nim obciążać może nie czuje sie dobrze w tym mieszkaniu , jest skrępowany. Ja na twoim miejscu zabrałabym go gdzies na mały wypad na jeden dzień niech mam zajmie sie dzieckiem a ty w tym czasie z nim sam na sam porozmawiaj z nim co sie naprawdę dzieje zapytaj się go czy czuje sie dobrze z rodzicami pod wspólnym dachem zacznij rozmawiac nie kontroluj go bo to nie ma sensu . W to że mnie zdradza nie wierze, są czasem dni gdy jest bardziej "ożywiony" w sensie że caluje mnie, przytula, zaczepia robi takie końskie zaloty jak na początku i to jest bardzo miłe ale gdy przychodzi wieczór zaproponuje np oglądanie jakiegos filmu ale jak ja chce cos zacząć jakieś zaczepki wiecie o co chodzi to zazwyczaj mówi że dzis nie ma ochoty. Facetom też zdarząją się takie dni, że nie mają ochoty na seks. Czasami dochodzę do wniosku, że mężczyźni mają bardziej pokręconą psychikę niż kobiety. Wyluzuj, daj mu chwilę wytchnienia, może sam się wygada co go "gryzie", może Ty w kocu odkryjesz o co chodzi... Może najzwyczajniej w świecie chce troszkę "odpocząć" od Ciebie? W końcu to zupełnie inny "byt" na tym swiecie niż Ty i potrzebuje przestrzeni tylko dla siebie? Staram się mu nie narzucać chociaż to trochę trudne bo jestem typem przylepy i lubie okazywać uczucia i w zamian dostawać ciepło. A nie możesz z nim najzwyczajniej w świecie o tym pogadać? Po prostu spytaj się jego o co mu chodzi. Komunikacja dziewczyno!! Mówiłam co czuje, on ma 26lat ja 23 Nie wydaje mi się żeby powodem była przeprowadzka ,jest takie powiedzenie ,tam gdzie ukochana osoba tam jest mój przerowadzke az tak by się nie może to mieć związek z pojawieniem się czuć się jakos odsunięty na stresuje go wieczorem, że dziecko może zapłakać, ze wszystko kreci się wokół praktycznie wszystko się zmieniło ,już nie jest tak jak kiedyś jak byliście że zadko zajmuje się dzieckiem, ucieka na dwor ,po prostu unika w jakiś sposób zazdrosny .Czasem faceci jakby byli źli na własne dziecko że pojawiło sie na świecie .Kochają ale są źli .Może nawet on nie zdaje sobie z tego całe życie się zmieniło jak dziecko przyszło na świat ,i to mu się nie podoba dlatego tak ze zaczęło się chwile po urodzeniu dziecka ,a więc ma to zwiążek z przyjściem dziecka na tez przypadek gdzie facet unikał zony, gdyż w głowie miał cały czas jak była w ciązy, jak rodziła jej wielki brzuch i to wpływało na jego sex z żoną, unikał go. A może po prostu wszystko go przerosło? Nie był gotowy tak naprawdę na dziecko i nie potrafi temu wszystkiemu podołać. Może faktycznie, spróbujcie gdzieś wyjść albo wyjechać chociaż na jedną noc, żeby mieć czas tylko dla siebie, żebyście nie musieli o niczym myśleć. Tak już jest,że to małe stworzenie zmienia całe nasze życie A nie zawsze wszyscy tak łatwo to przyjmują. Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

„Urodziłam się taka, i nic nie poradzę, że nie mogłam oprzeć się męskim wdziękom. Byłam posłuszna własnej biologii. Może pewnego dnia, jak będę się bardzo starać, będę gościem na kolejnych urodzinach moich wnuczków. Na razie patrzę na nich i tęsknota rozrywa mi serce”.

Szczegóły Kategoria: Artykuły alfa Odsłony: 155236 Zdarza się, że podoba Ci się jakiś facet. Zastanawiasz się, czy Ty także budzisz jego zainteresowanie. Co może świadczyć, że tak właśnie jest? Oznaki zainteresowania mężczyzny kobietą zależą od stopnia łączącej go z nią zażyłości. Im lepiej się znają, tym więcej zachowań mężczyzny świadczy o jego zainteresowaniu. To zrozumiałe - pewne gesty czy słowa naturalne wobec przyjaciół czy kolegów, przez nieznajome lub ledwie znane osoby mogłyby zostać uznane za niegrzeczne, a nawet zuchwałe czy chamskie. Zachowania świadczące o zainteresowaniu zależą także od osobowości mężczyzny; mogą się różnić w zależności od tego czy mężczyzna jest pewny siebie czy nieśmiały. Najbardziej "niewinną" czy neutralną oznaką zainteresowania jest spojrzenie. Jeśli mężczyzna często na Ciebie patrzy albo wręcz wodzi na Tobą wzrokiem, prawdopodobnie jest Tobą zainteresowany. Staraj się ocenić jego spojrzenie. Początkowo, będzie odwracać wzrok, gdy zauważy, że na niego spoglądasz. Reakcja taka, w miarę upływu czasu, będzie coraz wolniejsza; wasze spojrzenia będą się spotykać. Kontakt wzrokowy będzie trwać coraz dłużej, nawet ponad kilka sekund. Mężczyzna pewny siebie może Ci się przyglądać nie próbując tego wcale ukryć. Prosty facet, żeby nie powiedzieć, prostak, będzie się na Ciebie bezceremonialnie gapił. Inaczej będzie w przypadku mężczyzny subtelnego czy z klasą. Taki facet, choć nie będzie kryć się ze swoim spojrzeniem, to wzbogaci je o dodatkowe elementy. Jego nadmiernie przechylona głowa może świadczyć o sympatii, a łącznie z uśmiechem, o tym, że z Tobą żartuje, a nawet flirtuje. Jeśli mężczyzna Cię lubi, jest przy Tobie zrelaksowany. Jeśli jest spięty, nie czuje się komfortowo. Nie musi to jednak świadczyć o braku zainteresowania. Nieśmiały mężczyzna może być przy Tobie spięty, ponieważ obawia się, jak zostanie przez Ciebie odebrany. Jeśli na przykład facet patrzy Ci w oczy ale jest spięty, prawdopodobnie chce Ci powiedzieć, że chciałby Cię poznać czy się do Ciebie zbliżyć ale nie czuje się przy Tobie zbyt swobodnie. Zwracaj uwagę na postawę mężczyzny - otwarta świadczy o tym, że Cię lubi. Obserwuj jego ramiona. Facet ze skrzyżowanymi ramionami zamyka się na twój wpływ. Jeśli jego ramiona są otwarte, prawdopodobnie chce Cię poznać. Gdy opiera ręce na karku lub głowie jest otwarty i wyluzowany. Mężczyzna wskazuje torsem na najważniejszą rzecz w otoczeniu. Dlatego, jeśli się Tobą interesuje, będzie trzymał swój tors i ramiona skierowane na Ciebie, nawet jeśli będzie patrzeć w innym kierunku. Dotyczy to również jego miednicy i stóp. Jeśli stoicie oddaleni i wskazuje na Ciebie miednicą nawet jak się obraca, to prawdopodobnie budzisz jego zainteresowanie. Jeśli stoi z nogami szeroko rozstawionymi, chce zwrócić twoją uwagę - wyglądać potężnie i popisać się przed Tobą. Jeśli do tego zawiesił ręce na szlufkach pasa lub kieszeniach, może podświadomie próbować przenieść twoją uwagę na tę część jego ciała. Podobnie, stanie z rękoma na biodrach jest podświadomym pragnieniem, aby wyglądać dla Ciebie silnie i sexy. O zainteresowaniu mężczyzny wiele mówi jego zachowanie. Znawcy mowy ciała mówią o "czyszczeniu piórek". Jest to zespół zachowań świadczący o tym, że mężczyzna chce Ci się podobać. Przeczesywanie palcami włosów, poprawianie krawata, koszuli, wygładzanie ubrania, to klasyczne oznaki, że facet Cię lubi i chce dla Ciebie dobrze wyglądać. Im mężczyzna bardziej angażuje się we flirt, tym więcej zaczyna używać rąk. Staje się bardziej ożywiony, a mówiąc - więcej gestykuluje. Gdy kogoś ktoś pociąga, jego skóra, zwłaszcza skóra twarzy, staje się bardziej wrażliwa. Gdy flirtuje, mężczyzna często dotyka twarzy - pociera podbródek, policzki czy wargi, i bawi się swoimi włosami. Może także oblizywać wargi lub popijać drinka częstymi łykami. Niektórzy eksperci mowy ciała zwracają uwagę na wskaźnik śmiechu. Staraj się ocenić, czy mężczyzna często śmieje się przy Tobie. Facet, którego pociągasz i który dobrze się przy Tobie czuje, będzie śmiał się częściej i łatwiej niż taki, którego mniej obchodzisz. Może także sam próbować Cię rozśmieszyć, by w ten sposób zwrócić na siebie twoją uwagę. Zainteresowany Tobą mężczyzna będzie starał się być jak najbliżej Ciebie. Będzie dążyć do fizycznego kontaktu - wykorzysta każdy pretekst, aby Cię dotknąć - od prostego dotknięcia twego ramienia, gdy mówisz coś zabawnego do zdjęcia rzęsy z twojej twarzy. Gdy będzie Ci coś podawać lub od Ciebie odbierać, zrobi to tak, by dotknąć twojej dłoni. Te, niby przypadkowe dotknięcia, ocieranie się, w miarę rozwoju waszej znajomości i braku twoich negatywnych reakcji, będą trwać coraz dłużej. Gdy mężczyzna próbuje z Tobą flirtować, będzie dotykać twoich pleców, górnych części ud i ramion po bokach. Może również chwycić Cię za łokieć, aby przeprowadzić Cię przez tłum, pokazując Tobie i wszystkim innym, że jest z Tobą. Dotykanie czyjegoś ramienia to zwykle oznaka pragnienia bliskości; dotykanie pasa, szyi czy twarzy, to znak, że pociągasz faceta fizycznie. Celowe dotykanie stopami twoich stóp to także oznaka flirtu. O zainteresowaniu mężczyzny twoją osobą świadczy jego zachowanie, gdy mówisz. Jeśli patrzy na Ciebie, komentuje i kiwa głową, interesuje się Tobą. Gdy zrobisz coś, czego nie pochwalają inni, interesujący się Tobą mężczyzna, będzie stawać w twojej obronie. Zależnie od wagi problemu i jego własnych przekonań, może Cię tłumaczyć, usprawiedliwiać, rozmywać twoją odpowiedzialność albo otwarcie opowiedzieć się po twojej stronie i twierdzić, że miałaś rację i postąpiłaś słusznie.

Minęło jednak kilka lat, a ja nadal nie mam ochoty zapraszać Pani Ani do domu. Mój mąż również się z tym pogodził. Niemniej jednak teściowa uwielbia naszą córkę Kasię. Nie mogę jej nic zarzucić. Pani Ania od samego początku spaceruje i bawi się ze swoją jedyną wnuczką, ale tylko wtedy, gdy przyjeżdżamy do niej.

Dzień dobry... Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało. Ania Ślusarczyk (aniaslu) Zaloguj Zarejestruj Dzisiaj Dzień Ojca i z tej okazji zapraszam cię do wysłuchania rozmowy, której bohaterem jest Patrick Ney. Psycholog, doradca rodzicielski, tata dwóch córeczek, urodzony w Anglii, co w tej historii ma również znaczenie ;) Posłuchaj rozmowy Natomiast o 17:00 zapraszam Cię na live z Agnieszką Hyży - porozmawiamy o rodzicielstwie, macierzyństwie i oczywiście o ojcostwie. O tym co robić z "dobrymi radami". Dołącz reklama Starter tematu mamaAntoniego Rozpoczęty 26 Grudzień 2017 #1 witam! Piszę tutaj ponieważ już sama nie wiem co myśleć, robić. A może po prostu chodzi o to żeby się wygadać.. Moim problemem jest to,że mąż nie lubi spędzać czasu ze mną i z dzieckiem. Widać,że nawet jak jest w domu to mu się nudzi, ciągle siedzi na tel albo wychodzi do łazienki niby za potrzebą, na papierosa żeby tylko nie być z nami. Mamy synka kiedy mały prosi żeby się z nim bawił to on ma miliony wymówek i uników. Jak już zabawa dojdzie do skutku to kilka minut i jego już nie ma, bo musi do łazienki... Jest zadowolony tylko wtedy kiedy wychodzi z domu lub pije. Nawet teraz święta a jego już od wieczora nie ma w domu,bo poszedł na imprezę. Ja nie chcę z nim nigdzie wychodzić, bo KAŻDE naprawdę każde wyjście kończy się tym,że wraca pijany. A ja muszę wszystko ogarnąć, kąpiel kolacja usypianie synka. Do tego wstać rano, bo on zawsze śpi do 9. Poza tym jestem teraz w 8miesiącu 2 ciąży. Wcześniej karmiłam synka piersią 2lata i tak naprawdę od 1 ciąży nie mam albo możliwości wyjść albo jestem po prostu zmęczona. On tego nie potrafi zrozumieć. Cały czas wychodzi sam, a ja w domu z dzieckiem. Oprócz wybrania imienia dla dziecka przez całą ciążę nie rozmawiamy o małżeństwie. Nic a nic, zupełnie jakbym nie była w ciąży. O nic nie pyta, nic go nie interesuje. A jak coś mówię nt ciąży, dziecka to tylko Acha, ,,tak?''. Żadnej innej reakcji.... Czuję się strasznie samotna i upokorzona.... Nie wiem już czy to jest normalne i ze mną jest coś nie tak? On ciągle mówi,że zachowuje się jak stara baba, że jestem jebnieta bo się tylko czepiam. Jak to u Was wygląda? Może to ja jestem dziwna.... reklama M mamaAntoniego 28 Grudzień 2017 Tak, sprawdzałam. Nic nie znalazłam. Wczoraj rano jak wyszedł to do dzisiaj się nie pojawił. Nawet nie mam pojęcia co się z nim dzieje #2 A przed tą drugą ciążą też się tak zachowywał,że nic go nie interesowało?? #3 Tak. Z niewielkimi przerwami kiedy przepraszał i chciał pokazać wielką zmianę. Która zawsze trwa góra tydzień. W sumie od roku od kiedy mamy dziecko to nasze życie wygląda tak: on w pracy albo z kolegami ja w domu z dzieckiem. Jedyne co to,że zostaje z synkiem kiedy jadę do szkoły (studiuję zaocznie) zazwyczaj co dwa tygodnie w weekendy po kilka godzin #4 Pytasz czy u nas tak to wygląda. Nie, u nas tak to nie wyglada i nie wyglądało a i u Ciebie nie powinno. Szczerze mówiąc ciężko mi coś wnioskować z Twojej wypowiedzi na temat męża bo o ile ja jako kobieta i matka wiem o co Ci chodzi i co Cię boli to ręczę że on zdecydowanie nie rozumie i taaaakie oczy by robił czego chcesz od niego. Mężczyźni mają inaczej bo nie są kobietami a i kobiety mają inaczej bo nie są chlopami. Nam pomogło zdecydowanie zrozumienie różnic miedzy nami i nauka języka jakim się posługujemy i czego oczekujemy od siebie na dlugo przed ślubem i pojawieniem się dzieci. Mimo to czasem nie było łatwo zrozumieć o co kazdemu z nas chodzi bo każdy chcial dobrze po swojemu wg płci i predyspozycji. Nie oceniam i nie bronię Twojego mężczyzny ale może warto przyglądać się i sobie jak on Cię widzi a jak chciałby Cię widzieć. Ty też masz jakąś wizję na niego, inna niż ta obecna. Proponuję znaleźć chwilę na lekture Pulikowskich np. "Krokodyl dla ukochanej, Ewa czuje inaczej" i inne...lub zajrzeć na yt na wykłady pana Jacka i jego żony. Nam to pomogło i nadal mi pomaga. Może znajdziesz pomysł jak wzbudzić w Twoim mężczyźnie głowę rodziny, ostoje, przyjaciela i dobrego ojca dla syna. Może swoje oczekiwania przedstawisz inaczej by męski mozg to zakodował..Czasem dla przypomnienia sami ich słuchamy i wracay do korzeni. Wszystko jest do przepracowania. Powodzenia! #5 Jednego nie rozumiem - mąż od początku taki był, a Ty zdecydowałaś się na drugie dziecko z nim??? U mnie po pierwszym porodzie też nie było kolorowo, mimo, że Męża znałam na wylot i świadomie zdecydowałam się na macierzyństwo - po prostu szok i zmiany w życiu były tak drastyczne, że oboje się załamaliśmy, ja wyłam całymi dniami, Mąż uciekał z domu, ale wszystko trwało rok, a później już była sielanka. Tylko że ja wiedziałam od zawsze, że mój Mąż będzie wspaniałym ojcem, widziałam, jakie ma podejście do dzieci i jak się opiekuje siostrzenicami, uważam, że "dałam" moim dzieciom najlepszego tatę, jakiego mogłam. A Tobie doradzam terapię, jeśli nie wspólną, to chociaż póki co indywidualną, tylko pytanie, czy mąż będzie zainteresowany współpracą... #6 Właśnie to samo chciałam napisać tak samo bylo a zdecydowalaś się na drugie dziecko trochę sama po sobie miałam podobnie nawet i gorzej tylko,że ja nie tolerowałam jego wybrykow tylko,że u mnie były ciągłe zdrady itp dzieckiem interesował się tylko przy rodzinie i jesteśmy po rozwodzie a ja mam drugiego męża i wiem,że z nim mogę mieć nawet i dwójkę dzieci poprostu dogadujemy się. Jeżeli chcesz to ratować to może jakaś terapia.?? #7 rozmawiałam z nim milion razy, na wszelkie możliwe sposoby. Mówiłam co czuję, staraliśmy się wypracować jakieś rozwiązanie. Zmiana trwała tylko tydzień zawsze, tak jak i tym razem. To nie jest Tak,że piszę tutaj zamiast porozmawiać z mężem. Sama nie wiem już co mam robić, naprawdę. Myślę,że może to ja jestem dziwna a on po prostu jest sobą. Jak zaczynam coś mówić to od pewnego czasu słyszę wyzwiska, nie powstrzymuje go to we jest synek,który wszystko słyszy. Dodam, że on dla rodziny i znajomych jest idealny. Miły, grzeczny, zawsze pomoże. A dla swojej matki i babki w ogień skoczy. Jego babka prowadzi sklep spożywczy, ostatnio jakiś chłopak powiedział do niej 'sztama' w żartach a mąż chciał go bić. Mnie natomiast nigdy nie obroni, nie stanie za mną. Jest najmilszy wtedy kiedy wie, że zaraz wyjdzie gdzieś. A zawsze kończy się to tak samo. Ja już sobie nie daję rady. Ciągle płaczę. Mąż był kilka tygodni na terapii przez problem z alkoholem i narkotykami ale po tym czasie stwierdził że już jest wyleczony...nie muszę dodawać że wszystko trwa nadal.. Wiem,że najlepiej byłoby go zwyczajnie zostawić, Ale ja nie mam nawet dokąd pójść a finansowo jestem uzależniona od niego, bo do tej pory wychowywałam synka i nie pracowałam reklama #9 Mama pomoże zawsze przy synku, zostanie z nim kiedy potrzebuję, Ale na nic więcej nie mogę liczyć. Ja już nie wiem czy to ja za dużo wymagam czy on przesadza. Ale zawsze wydawało mi się,że małżeństwo,w ogóle dwoje ludzi powinno być dla siebie wsparciem, być ze sobą. A on wymaga ode mnie żebym to wszystko tolerowała bez słowa. Gdybym nic nie mówiła on byłby przeszczęśliwy i jestem pewna,że bardzo miły reklama #10 Wiem, że to głupie ale zawsze gdy czytam takie historie -dziękuję za mam tak wspaniałego partnera i ojca moich dzieci. Nigdy nie przeżywałam tego co Ty ale moja siostra miała podobną sytuację .Do tego jej facet na każdym kroku upokarzal ją i traktował jak do dziś u nich pomogły wizyty y psychologa który budował jej poczucie wartości. Ona też uważała ze to wszystko jej tym spotkaniom nabrała pewności siebie, chłopak wyhamowal i się troche opamietal. Bartek [emoji170] Asia [emoji178]

Odp: Nie daje rady mąż i kochanek. To proste, mówisz mężowi, że to koniec, ale nie na zasadzie dyskusji i stresowania go (bo jesteś pewna, że tego chcesz i nie jestes nastawiona na negocjacje) tylko ostrym cięciem. Po czym się wyprowadzasz i składasz pozew o rozwód.
zapytał(a) o 13:00 Dlaczego mama sie mną nie interesuje? jak myślicie dlaczego mama się mną nie interesuje?nic nie wie na mój kolor lubie , z kim sie przyjaźnie a nawet jaki jest mój ulubionny przedmiot w szkole . ostatnio się z nią pokłóciłam i powiedziałam jej to wszystko a ona stwierdziła , że gdyby się mną nie interesowała to nie dawała by mi pieniędzy na ciuchy przecież mi nie o to chodzi!ja chcę poprostu z nia normalnie rozmawiać. Odpowiedzi ziuziu51 odpowiedział(a) o 13:01 Wiesz, bo niektórzy rodzice sądzą, że za pieniędzmi wynagrodzą nam wszystko inne. ehh ... ja mam tak samo . moją obchodzą tylko znajomi i imprezy. ja nic jej nie obchodze . ojca tak samo . czaasem matka mowi ze nie chciala mnie urodzić ... wiesz , Ty masz lepiej bo Twoja na pewno taka nie z nia , powiedz ze czasem chcialabys zwyczajnie z nia pogadać , ze Ci tego brakuje.. powinna zrozumiec Moja mama robiła podobnie ale pogadałam z nią i troche bardziej się stara, ja jej mówie wprost np "mamo czy możesz mi doradzić w ..." albo pytam czy mogę się do niej rodzice po prostu nie umieją okazać zainteresowania i pokazać tego że kochają (mimo że tak jest) czasem trzeba ich kilka razy uświadamiać, może spróbuj najpierw sama się mamą zainteresować i zapytaj np "mamo jaki owoc najbardziej lubisz" kiedy odpowie powiedz "a zgadnij jaki ja lubię" takie pozorne pytanie może powoli zbliżać ją do Ciebie, zapytaj czy ona w Twoim wieku interesowała się modą. Czasem rodzice tacy są bo ich matki mogły robić tak samo i nie nauczyli się tego jak okazywać dziecku zainteresowanie, a nieraz mama poprostu nie wypytuje bo chce dziecku dać swobodę Ju7ci4 odpowiedział(a) o 13:01 Pierwszym krokiem będzie odejście od komputera. blocked odpowiedział(a) o 13:02 moja mam też zbytnio się mną nie interesuje. no chyba, że się dowie o moich jedynkach w szkole. louise_ odpowiedział(a) o 13:02 moja mama tak samo , ale to normalne ma inny charakter każdy człoweik przecież jest inny to nie to że sie tb nie interesuje , nie martw się . ; ) Przeproś mame ( chociaż pewnie sądzisz że to ona powinna cie przeprosić). Powiedz jej że nie chcesz tych pieniędzy ale za to chcesz żeby ona z tobą więcej rozmawiała. Alluś22 odpowiedział(a) o 13:01 zazdroszczę ci troche. Moja to sie o wszystko wypytuje.! ;/ blocked odpowiedział(a) o 13:02 Moja też tego nie wie, i nie czuję się poza obrębem jej zainteresowań. adus1417 odpowiedział(a) o 13:10 Dużo osób mówi tutaj poprawie , twoja mama uważa , że da Ci pieniądze i jest git. Podejdź do niej i zapytaj czy mozecie porozmawiać , jeśli się zgodzi to powiedz jej , ze ty wolisz z nia wiecej rozmawiac zaczni jej opowiadac o tym sie wydarzylo smiesznego twoim kolezanką , moze zacznie się iteresowac . powodzenia < 3 Angela21 odpowiedział(a) o 16:02 to powiedz jej jak będzie okazja że pieniądze to nie wszystko i się co do tego myli. NotForYoux3 .ja mam w pewnym sensie tak samo , typu wyzwiska że nie chciała urodzić , i wg . ale ja mam w to wylane , ona będzie żałować ze tak powiedziała do własnego dziecka a nie ty . ja się jak na razie do niej w ogóle nie odzywam i jest w porządku , ( niby ) Z tatą mam już lepsze relację . Ps , tylko ze moja matka nie imprezuje , i wg . Vogue . odpowiedział(a) o 20:16 U mnie tez tak jest .. ;< mama rano jeszcz ekeidy spie jedzie do pracy i wraca wieczoreeem .. Nigdy ze mna nie rozmawia, nie przytula, nie pyta sie jak tam w szkole . Zawsze ma do mnie jakies ale . Mimo tego, ze dobrze sie ucze nigdy mnie nie chwali i ma to gdzies. Zawsze mowi ze jest zmeczona. Nie wie o mni nic. Nigdy nie pyta sie czy mam sprawdzian, jak mi poslzo, jakie mam oceny . Nigdy mnie nie chwali. Nie mam z kim rozmawiac o moich problemach. Nie mam nawet przyjaciół. W domu nikt mnie nie rozumie. Codziennie sie kłócimy. Ona nie potrafi, przytulic, poradzic . Wydaje jej sie ze jak daj mi pieniadze na kosmetyki, markowe ciuchy o juz jest ok .. :( Placze w poduszke i zaluje ze mam taka matke .. ;< Ona nigdy nie ma dla mnie czasu i wiecznie ma cos wazniejszego ode mnie .Nie wiem jak mam sobie z tym radzic . :( blocked odpowiedział(a) o 13:12 fajna masz mama :P:P:P ja z moją tez nie rozmawiam tylko czasami jak chce gdzies isc albo chce cos kupic...:P::P:P:P Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Mam takie wrażenie, że nie mówię nic mądrego, więc dlaczego ktoś miałby mnie słuchać (śmiech).” „Jak się spotykam z kimś raz na wywiad to chcę, żeby on chciał się ze mną spotkać drugi, piąty i dziesiąty. Chcę z nim tak poprowadzić rozmowę, żeby miał ochotę też to właśnie ze mną się spotkać. Mąż się nie stara Kiedy mąż przestaje się interesować żonąSą tylko dwie drogiA czego Ty chcesz dziewczyno?Kiedy mąż przestaje się interesować żonąKochać się jak dniu ślubu, czuć się bezpiecznie mimo burz, lubić być ze sobą. Jednym słowem szczęście we dwoje aż po kres. Dlaczego jednym się udaje a innym tak średnio. Jaki jest powód tego, że niektóre pary są nieustannie sobą zainteresowane a inne tracą siebie z oczu już kilka lat po ślubie. Może wystarczy coś zmienić w codziennej rutynie? Coś w sam raz tylko dla Was? A może czas spojrzeć prawdzie w oczy, że Wasz czas minął. Prawda jest bowiem taka, że nad związkiem muszą pracować obydwie strony a jeśli chce tylko jedna to sukcesu nie tylko dwie drogiW przypadku braku zainteresowania ze strony męża rozwiązania są dwa. Oba są trudne i każdy będzie cierpiał. Przynajmniej na początku. Pierwsze polega na ratowaniu małżeństwa. Podejmij próbę, bo jeśli się uda będziesz szczęśliwa, jeśli nie, będziesz miała świadomość, że zrobiłaś wszystko co mogłaś. Rozmowa, wzajemne wyjaśnienie sobie problemów to podstawa. Jeśli mężczyzna jest dojrzały podejmie wejdzie w to razem z Tobą, powie Ci, co mu przeszkadza, co go boli. Może jest mu trudno wyrazić uczucia, może ma problemy, o których Ci nie powiedział i szuka rozwiązania, jest zamknięty w sobie, bo boi się twojej reakcji. Przyczyny jego zachowania mogą być różne. W ostateczności powie Ci, że już mu nie zależy a wtedy sprawa jest prosta. Nawet najgorsza prawda jest lepsza od niewiadomej. Trwanie w stagnacji i nie podejmowanie żadnych działań to psychiczna męczarnia. W momencie, kiedy mąż przestał o Ciebie zabiegać, dbać, opiekować się i stał się tylko współlokatorem to wegetacja nie życie. Każdy jest w takiej sytuacji nieszczęśliwy. Możesz sobie wmawiać, że jednak mu zależy, bo zrobił zakupy czy posprzątał mieszkanie. To bzdura i w głębi duszy o tym wiesz. Konieczne jest natychmiastowe podjęcie decyzji co dalej. Szczera rozmowa i jasne postawienie sprawy jest jedynym rozwiązaniem. Drugie wyjście jest konsekwencją takiej dyskusji. Jeśli on już nic nie czuje i zapomniał o Tobie, o tym co Was połączyło, o planach, marzeniach, wspólnym dzieleniu życia to serdecznie podziękuj za spędzony razem czas i pożegnaj się. Nic już nie zmienisz. Nie walcz na siłę, nie poniżaj się. Kobieta pewna swojej wartości nie będzie żebrać o miłość, o zainteresowanie. To trudne, bo w takiej chwili zapewne nie wyobrażasz sobie jak będzie wyglądało życie bez niego. Otóż będzie normalnie. Nie od razu, może za kilka miesięcy, może za kilka lat, ale będzie dobrze. Samotność w pojedynkę jest lepsza niż samotność we czego Ty chcesz dziewczyno?Do tej pory myślałaś tylko o tym, że jego zapał minął i zostałaś odstawiona na boczny tor. A czy zapytałaś siebie czego Ty chcesz? Chcesz jeszcze walczyć? Zrób to, ale walcz bardziej o siebie niż o niego. Ty jesteś równie ważna w tej relacji. Trzymaj się swoich granic, nie staraj się ratować małżeństwa na siłę, bo za pewien czas będzie powtórka. Bądź silna i stawaj na straży swojej wartości. Nie bój się usłyszeć prawdy. Czy chcesz dzielić życie z kimś dla kogo nie jesteś najważniejsza na świecie? Czy chcesz codziennie zastanawiać się czy jego późniejszy powrót z pracy oznacza brak zainteresowania czy tylko spotkał kogoś po drodze? Wóz albo przewóz, albo jesteśmy z kimś na 100 % albo wcale, w małżeństwie nie ma półśrodków. Decyzja należy do Ciebie. Jeśli spodobał Ci się ten artykuł lub korzystasz z mojej wiedzy na swoim blogu lub stronie www to wstaw proszę u siebie link do źródła: Tagi: ⭐ mąż nie interesuje się domem, gdy mąż staje się obcy, mój mąż nie jest mną zainteresowany, co zrobić, żeby mąż się mną zainteresował,O mnie Jestem doświadczoną kobietą, wróżką i numerologiem. Moja sprawność w interpretacji rozkładów kart tarota i uzupełnianie jej numerologią zadziwia często nawet mnie, stąd pewnie tak spore zainteresowanie moimi wróżbami. Oprócz wiedzy teoretycznej i praktycznej, wykazuję się również szczerością w moich wróżbach, dlatego masz pewność, że powiem Ci zawsze to co pokazały mi karty a nie to,co chcesz usłyszeć Zawsze stawiam na szczerość i prawdę rozkładając karty, ponieważ to zawsze popłaca. Więcej o mnie przeczytacie Państwo tutaj: o mnie W przypadku zainteresowania moimi wróżbami proszę o kontakt pod tym adresem e-mail: wrozka@ Lub za pomocą formularza kontaktowego na stronie zamów wróżbę. Pozdrawiam o mnie “Chciałem serdecznie podziękować Pani za wróżbę nie wiedziałem że nie znając człowieka można go przejrzeć niemal że na wylot. To co Pani napisała o mnie pokrywa się z prawdą w 90%... a wszystko to szybko i łatwo i jak za taką cenę bardzo obszerne i konkretne. Jestem Pani bardzo wdzięczny. Pozdrawiam! ” Pan Rafał “Pani Otylio Dziękuję za szybką odpowiedź. Mniej więcej wiem, co powinnam zrobić. Żal tylko, że powodem, dla którego mój mąż chce odbudowania związku jest wygoda, a nie uczucie. Widocznie nie można mieć wszystkiego (to niestety o mnie). ” Pani Irena "Witam pania serdecznie, wiem, ze za wrozby sie nie dziekuje, ale tutaj musze sie przed pania pochylic i z calego serca podziekowac, nie spodziewalam sie takich odpowiedzi. Na pewno bede jeszcze korzystac z pani uslug wrozbiarskich!!!" Pani Izabela KLIKNIJ, aby zobaczyć wszystkie opinie Tagi: ⭐ mąż nie interesuje się domem, gdy mąż staje się obcy, mój mąż nie jest mną zainteresowany, co zrobić, żeby mąż się mną zainteresował, Napisz do mnie Dołącz teraz do moich zadowolonych klientów.
Mam duży problem z mężem. Mąż nie chce spędzać czasu z dzieckiem i w zasadzie można powiedzieć, że wychowuję dziecko sama. Mąż pracuje, jednak pensję przeznacza głównie na własne potrzeby. Daje mi 800 zł miesięcznie, co jest zbyt małą kwotą, aby utrzymać dom i małe dziecko. Co zrobić, jeśli mąż nie interesuje się rodziną? Jakie jest wyjście z tej chorej sytuacji? Podstawę prawną niniejszej opinii stanowią przepisy Kodeks rodzinnego i opiekuńczego zwanego dalej Z treści Pani pytania wynika, że pozostaje Pani w związku małżeńskim, z którego pochodzi małoletnie dziecko. Mąż w ogóle nie interesuje się dzieckiem. Wypracowany zysk niemal w całości pozostawia jedynie dla siebie, przekazując Pani na utrzymanie Pani i dziecka 800 zł miesięcznie. Zastanawia się Pani, co w tej sytuacji począć. W mojej ocenie, o ile nie chce Pani separacji oraz rozwodu, należałoby się zastanowić nad wytoczeniem powództwa o łożenie na utrzymanie rodziny. Przedmiotem interpretacji jest przepis art. 27 Zgodnie z tym przepisem „Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym”. Z treści Pani pytania wynika, iż w chwili obecnej doszło do faktycznej separacji. Istotnym z punktu widzenia Pani interesu jest fakt, iż nawet w przypadku separacji faktycznej może Pani wystąpić z takim roszczeniem. Pogląd taki został wyrażony przez Sąd Najwyższy w uchwale Pełnego Składu Sądu Najwyższego – Izba Cywilna i Administracyjna z dnia 16 grudnia 1987 r., sygn. akt III CZP 91/86. Zgodnie z poglądem wyrażonym w uzasadnieniu „o potrzebach rodziny – w rozumieniu art. 27 kro – można mówić w zasadzie wówczas, gdy rodzina jest związana węzłem wspólnego pożycia. Tylko bowiem w takiej sytuacji powstają potrzeby dotyczące zespołu osób tworzących rodzinę. Nie ma przy tym znaczenia to, że małżeństwo jest bezdzietne lub wprawdzie ma dzieci, ale te utrzymują się samodzielnie (pracują i zarobkują). Także bezdzietni małżonkowie tworzą rodzinę, której materialne potrzeby muszą być zaspokojone. Dotyczy to zarówno rodziny, której członkowie tworzą wspólnotę gospodarczą, jak i takiego przypadku separacji faktycznej, gdy tylko jeden z małżonków pozostaje z dziećmi we wspólnym gospodarstwie rodzinnym. Separacja faktyczna bowiem nie powinna wywierać ujemnego wpływu na zakres zaspokajania potrzeb dzieci z małżeństwa, a potrzeb tych w praktyce nie da się oddzielić od potrzeb tego z rodziców, przy którym dzieci pozostały. Dlatego nawet zupełne zerwanie pożycia małżeńskiego nie uchyla obowiązku przewidzianego w art. 27 kro, ale może wpłynąć na jego ukształtowanie i zakres”. Dla praktyki w pełni miarodajne jest stanowisko wyrażone w pkt II uchwały pełnego składu Izby Cywilnej i Administracyjnej SN z dnia 16 grudnia 1987 r., III CZP 91/86, zgodnie z którym rozstrzygnięcie o zaspokajaniu potrzeb rodziny następuje przez nakazanie wypłacania wynagrodzenia za pracę, które obejmuje zarówno płacę zasadniczą, jak i wszelkie dodatki, dopłaty i ekwiwalenty pieniężne, oraz rent, emerytur, a także wszelkich stałych i powtarzających się świadczeń albo innych należności. Celem, który statuuje art. 27 jest zapewnienie środków finansowych, które umożliwiałyby prawidłowe funkcjonowanie rodziny jako całości oraz zaspokojenie uzasadnionych potrzeb poszczególnych jej członków przy zachowaniu zasady równej stopy życiowej. Obowiązek małżonków, o którym mowa w art. 27 tj. przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny powstaje z chwilą zawarcia małżeństwa. Kończy się natomiast z chwilą jego ustania lub unieważnienia. Potrzeby, o których mowa w ww. przepisie to nie tylko wspólne potrzeby całej rodziny, ale także potrzeby indywidualne poszczególnych jej członków. Dla ustalenia zakresu obowiązku małżonków, o którym mowa w art. 27 właściwa jest reguła, według której stopa życiowa wszystkich członków rodziny powinna być w zasadzie równa (patrz w szczególności pkt I uchwały pełnego składu Izby Cywilnej i Administracyjnej SN z 16 grudnia 1987 r., III CZP 91/86, LexPolonica nr 304360, powołanej w uwadze 6; A. Szlęzak, Zasada równej stopy życiowej…, s. 37 i n.). Żądanie (pozew) składa się do sądu właściwego dla miejsca Pani zamieszkania. Pozew nie podlega opłacie sądowej. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼
Lidka nie zawsze potrafi porozumieć się z dzieckiem, ale nie widzi w tym problemu. W 2015 podczas napływu imigrantów trafiła do niej grupka Syryjczyków. Dzieci były z nią tydzień.
1 2020-02-18 01:10:22 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Temat: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująHej mam 19 lat, rocznikowo 20 i kończę 4 klasę technikum. Zdaje sobie sprawę, że jestem jeszcze młodziutka i chodzę do szkoły średniej a już mam takie dość próżne zmartwienia. Mam chłopaka żeby nie było ale w innym mieście, jest ode mnie o 10 lat starszy. Jesteśmy ze sobą pół roku więc to dość świeży związek. Jednak jak widać moja próżna natura domaga się abym miała też jakiś adoratorów w swoim mieście, chciałabym po prostu widzieć że się podobam. Tylko że coś robię źle i nikt się mną nie interesuje. Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami czy zadbaniem. Taki temat totalnie na luzie to nie jest mój problem który nie pozwala mi żyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli i chciałabym się zmienić może nawet bardziej dla siebie. 2 Odpowiedź przez 2020-02-18 01:43:31 Ostatnio edytowany przez (2020-02-18 01:46:42) Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują To jest duzy problem, zeby cos doradzic bo nie wiem jak wygladasz. Skoro nie wiem jak wygladasz i jak sie zachowujesz to ciezko cos poradzic. Jeden lubi blondyne z glosnym smiechem i tylkiem Kim Kardashian, a inny lubi szczupla brunetke w stylu Rooney tez o tym, zeby wyglad to nie bylo przebranie. To masz byc Ty. Musisz sie czuc jak ryba w wodzie. Nie winie Cie za chec posiadania adoratorow. Kiedy sama mialam wielu adoratorow to zycie bylo bardzo przyjemne, haha. Nie tylko dlatego, ze to mile dla ego, ale przez to jak sie jest traktowanym. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 3 Odpowiedź przez Olinka 2020-02-18 01:53:29 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008 napisał/a:Hej mam 19 lat, rocznikowo 20 i kończę 4 klasę technikum. Zdaje sobie sprawę, że jestem jeszcze młodziutka i chodzę do szkoły średniej a już mam takie dość próżne zmartwienia. Mam chłopaka żeby nie było ale w innym mieście, jest ode mnie o 10 lat starszy. Jesteśmy ze sobą pół roku więc to dość świeży związek. Jednak jak widać moja próżna natura domaga się abym miała też jakiś adoratorów w swoim mieście, chciałabym po prostu widzieć że się podobam. Tylko że coś robię źle i nikt się mną nie interesuje. Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami czy zadbaniem. Taki temat totalnie na luzie to nie jest mój problem który nie pozwala mi żyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli i chciałabym się zmienić może nawet bardziej dla nie jesteś zaangażowana w relację z Twoim chłopakiem, stąd potrzeba atencji ze strony innych mężczyzn, albo to rzeczywiście zwykła próżność. Odpowiadając jednak wprost na Twoje pytanie - jest jak napisała czyli nie ma jednego, uniwersalnego wzorca zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i osobowość, zachowanie. Może popracuj nad swoim indywidualnym stylem, bądź jakaś, czymś się wyróżniaj, niemniej bądź sobą, bo przebrana będziesz czuć się i zachowywać edytowałaś i teraz widzę, że trochę się zdublowałyśmy . "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 4 Odpowiedź przez 2020-02-18 02:59:35 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Olinka napisał/a:Monica1008 napisał/a:Hej mam 19 lat, rocznikowo 20 i kończę 4 klasę technikum. Zdaje sobie sprawę, że jestem jeszcze młodziutka i chodzę do szkoły średniej a już mam takie dość próżne zmartwienia. Mam chłopaka żeby nie było ale w innym mieście, jest ode mnie o 10 lat starszy. Jesteśmy ze sobą pół roku więc to dość świeży związek. Jednak jak widać moja próżna natura domaga się abym miała też jakiś adoratorów w swoim mieście, chciałabym po prostu widzieć że się podobam. Tylko że coś robię źle i nikt się mną nie interesuje. Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami czy zadbaniem. Taki temat totalnie na luzie to nie jest mój problem który nie pozwala mi żyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli i chciałabym się zmienić może nawet bardziej dla nie jesteś zaangażowana w relację z Twoim chłopakiem, stąd potrzeba atencji ze strony innych mężczyzn, albo to rzeczywiście zwykła próżność. Odpowiadając jednak wprost na Twoje pytanie - jest jak napisała czyli nie ma jednego, uniwersalnego wzorca zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i osobowość, zachowanie. Może popracuj nad swoim indywidualnym stylem, bądź jakaś, czymś się wyróżniaj, niemniej bądź sobą, bo przebrana będziesz czuć się i zachowywać edytowałaś i teraz widzę, że trochę się zdublowałyśmy .Haha, tak, jednak wydaje mi sie, ze dla tego sie zdublowalysmy bo to jest ma takiego przepisu, ze jak bedzie taka i taka to kazdy bedzie za nia latal. I tez moze sie przefarbowac i na Monroe zrobic i to tez moze nic nie dac jak bedzie zachowywac sie jak gdyby wystepowala w para dokumencie (w sensie naturalnosci) 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 5 Odpowiedź przez assassin 2020-02-18 09:12:57 assassin Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-24 Posty: 4,078 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują29 lat i 19.... Z Tobą jest wszystko w porządku, ale pozostaje pytanie, co jest nie halo z Twoim chłopakiem. 6 Odpowiedź przez balin 2020-02-18 09:48:21 balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Olinka napisał/a:Odpowiadając jednak wprost na Twoje pytanie - jest jak napisała czyli nie ma jednego, uniwersalnego wzorca zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i osobowość, Otwartość, wygadanie, uśmiech. Co do ubioru, to nie ubierać się jak tabuny klonów. Takich dziewczyn jest w Polsce bardzo mało. Od razu pojawia się wianuszek adoratorów. 7 Odpowiedź przez Lady Loka 2020-02-18 10:55:08 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,039 Wiek: w sam raz. Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują To nie o to w życiu chodzi, żeby mieć ciągłe zainteresowanie ze strony płci przeciwnej. Nie stąd powinna wynikać Twoja masz swojego chłopaka, to na nim powinnaś się skupić, a nie na tym, żeby inni na Ciebie zwracali swoją próżną naturą pracuj, a nie nad tym, jak spowodować zainteresowanie innych. Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 8 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-02-18 13:21:18 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Dla mnie ktoś, kto wymaga ciągłego zainteresowania czy adoracji musi mieć problem ze swoją samooceną i poczuciem wartości. Jeszcze mając partnera, to już w ogóle..Przecież to on powinien skupiać się na Tobie a Twoja uwaga na nim. Czujesz się w ogóle spełniona w tym związku, szczęśliwa i doceniana? "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 9 Odpowiedź przez Olinka 2020-02-18 14:03:06 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują balin napisał/a:Jest. Otwartość, wygadanie, że to wygadanie jest takie ważne? Nie jestem mężczyzną, ale do tej pory wydawało mi się, że są również zwolennicy tych cichych, na pierwszy rzut oka 'niepozornych' kobiet. Zwłaszcza jeśli sami są nieśmiali. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 10 Odpowiedź przez balin 2020-02-18 15:23:23 balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Olinka napisał/a:balin napisał/a:Jest. Otwartość, wygadanie, że to wygadanie jest takie ważne? Nie jestem mężczyzną, ale do tej pory wydawało mi się, że są również zwolennicy tych cichych, na pierwszy rzut oka 'niepozornych' i co ten adorator ma z taką robić? Patrzeć jak na ścianę? 11 Odpowiedź przez Olinka 2020-02-18 15:42:50 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują balin napisał/a:No i co ten adorator ma z taką robić? Patrzeć jak na ścianę?Jeśli oboje są tacy sami, to... pomilczą sobie, posiedzą razem, od czasu do czasu zerkną na siebie nawzajem . "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 12 Odpowiedź przez SaraS 2020-02-18 15:49:54 SaraS Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-02-17 Posty: 987 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująNa pewno są amatorzy szarych myszek, ale jeśli - jak napisała Olinka - sami są wtedy nieśmiali, to raczej nie będą okazywać zainteresowania autorce w pożądany sposób, zwłaszcza jeśli będą świadomi, że jest zajęta. Od nich dostałyby się jej jakieś westchnienia i łzawe spojrzenia posyłane z kąta, zbyt niezauważalne, żeby podniosły jej samoocenę. 13 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-02-18 16:41:42 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują A ja wciąż do końca nie rozumie, po co komu aż tak bardzo ta adoracja, uwaga czy westchnienia osób płci przeciwnej, jeśli jest się w związku? Odpowiedź jest chyba tylko jedna: w związku nie czujemy się spełnieni.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 14 Odpowiedź przez SaraS 2020-02-18 18:08:51 SaraS Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-02-17 Posty: 987 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująBagienni_k, weź pod uwagę, że autorka chodzi do technikum. Z jej związkiem może nawet być wszystko w porządku, ale przecież tego nie widać, bo to na odległość... Więc przydałoby się paru rówieśników, na których niepożądane, a często widowiskowe, bo jeszcze niewprawne zaloty można by się skarżyć na przerwie między polskim a matmą. 15 Odpowiedź przez perydot 2020-02-18 19:05:06 perydot Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-02-06 Posty: 232 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująNie rozumiecie, autorka jest w technikum, a nie liceum o profilu humanistycznym. Ile tam macie dziewczyn? Po pięć na klase? Faktycznie coś jest nie halo 16 Odpowiedź przez Monica1008 2020-02-18 20:43:33 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują perydot napisał/a:Nie rozumiecie, autorka jest w technikum, a nie liceum o profilu humanistycznym. Ile tam macie dziewczyn? Po pięć na klase? Faktycznie coś jest nie halo A tu cie zdziwie, ale mimo że chodzę do technikum to jest więcej kobiet niż chłopaków. Mało tego jestem łączona z inną klasą o profirze "hotelarz" i jest tam 14 dziewczyn, a u mnie na profilu jest 9 chłopaków na 14 osób którzy są już zajęci od 1 klasy technikum i ciągle są z tymi samymi dziewczynami. Chodzę do technikum to prawda ale profile są takie fotograf i jest tam o połowe więcej dziewczyn, turystyka gdzie jest 25 dziewczyn i dwóch chłopaków jedyny profil gdzie są sami faceci to logistyka a tak to mam jeszcze dwie klasy licealne biol-chem też same dziewczyny prawie i kierunek związany z prawem gdzie też przeważają dziewczyny i jest tylko 5 chłopaków w klasie. Jeszcze dodam do tego, że jestem uważana za osobą nudną, bo nie chodzę na imprezy, ani do żadnych klubów bo nie lubie i nie są to moje klimaty, też nie pale a co zauważyłam palący zadają się z palącymi aby sie że z równieśnikami czy osobami rok starszymi nadaje na zupełnie innych falach, oni gadają o imprezach, kto coś odwalił, ile ktoś wypił i kto kogo nie zdradził. Szczerze ja nie mam tematów z nimi do rozmowy, nie uważam że jest coś z nimi nie tak bo normalne że się w taki sposób bawią są młodzi i w taki sposób korzystają z życia. Niestety ale do takiego stylu bycia nie umiem się przekonać a z kilka razy próbowałam. Wolę zamiast na imprezy np coś zwiedzić, lubie podróżować i mam w planach w przyszłości pozwiedzać świat. Mój chłopak jest o 10 lat starszy, nie uważam że jest z nim coś nie tak, wyglądam na 20 lat więc jak kobieta. Poza tym poznałam go w wieku lat 19 więc też nie sądzę że to by była jakaś masakryczna różnica, a za kilka lat jeśli w ogóle z nim będę to się bardzo wyrówna. Jeśli chodzi o intelekt to umiem się z nim dogadać, czuję się przy nim świetnie więc czemu miałabym nie wejść w związek skoro czuje tą zwaną chemie. Nie zwracałam uwagę na wiek, poza tym wygląda młodziej i myślałam że ma tak 23-24 lata więc dla mnie to też potem była niespodzianka. Z nim mogę pogadać poważnie, może mnie dużo nauczyć, bo jest mądry wykształcony. Mogę też z nim korzystać z życia, on większość przyjemności mi funduje np kino, basen, teatr, za jedzenie płace najczęściej sama bo tak się dogadaliśmy. Skoro go lubię to czemu bym nie miała skorzystać szczególnie że nic w zamian ode mnie nie chce, po prostu lubimy spędzać ze sobą czas a że nie pracuję to on płaci. To nie jest tak że chce być czyjąmś utrzymanką bo chce iść na studia do pracy w przyszłości, ale skoro go poznałam to można też skorzystać z życia, szczególnie że nie mam takich kilku mężczyzn którzy by za mnie płaci i nie szukam wiec nie uważam że to coś złego i to sponsoring. Założyłam ten temat na luźno, to nie jest jakiś duży problem o którym rozmyślam dniami i nocami, po prostu tak mnie to zastanawiało i chciałam poznać wasze zdanie na ten temat 17 Odpowiedź przez marakujka 2020-02-18 23:12:51 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-02-18 23:14:02) marakujka Gość Netkobiet Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008Najlepiej jest jednak "nie dbać czy patrzą". Tego nie da się za bardzo wyćwiczyć. Ktoś, hmm, charyzmatyczny, posiada co najmniej jakąś osobowość, do której może dochodzić uroda. - Wówczas można coś tam podszlifować. Ktoś bez jednego czy drugiego nie ma czego ćwiczyć i szlifować. Na ciebie jednak spojrzał twój luby... nie wystarczy tobie? 18 Odpowiedź przez Olinka 2020-02-19 01:06:59 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008 napisał/a:Mój chłopak jest o 10 lat starszy, nie uważam że jest z nim coś nie tak, wyglądam na 20 lat więc jak kobieta. Poza tym poznałam go w wieku lat 19 więc też nie sądzę że to by była jakaś masakryczna różnica, a za kilka lat jeśli w ogóle z nim będę to się bardzo wyrówna. Jeśli chodzi o intelekt to umiem się z nim dogadać, czuję się przy nim świetnie więc czemu miałabym nie wejść w związek skoro czuje tą zwaną chemie. Nie zwracałam uwagę na wiek, poza tym wygląda młodziej i myślałam że ma tak 23-24 lata więc dla mnie to też potem była niespodzianka. Z nim mogę pogadać poważnie, może mnie dużo nauczyć, bo jest mądry wykształcony. Mogę też z nim korzystać z życia, on większość przyjemności mi funduje np kino, basen, teatr, za jedzenie płace najczęściej sama bo tak się dogadaliśmy. Skoro go lubię to czemu bym nie miała skorzystać szczególnie że nic w zamian ode mnie nie chce, po prostu lubimy spędzać ze sobą czas a że nie pracuję to on płaci. To nie jest tak że chce być czyjąmś utrzymanką bo chce iść na studia do pracy w przyszłości, ale skoro go poznałam to można też skorzystać z życia, szczególnie że nie mam takich kilku mężczyzn którzy by za mnie płaci i nie szukam wiec nie uważam że to coś złego i to sponsoring. Założyłam ten temat na luźno, to nie jest jakiś duży problem o którym rozmyślam dniami i nocami, po prostu tak mnie to zastanawiało i chciałam poznać wasze zdanie na ten temat Gdzie w takim razie jest haczyk? Wydaje się, że z Twojego punktu widzenia wszystko jest w porządku, a jednak musi być coś, czego nie daje Ci Twój partner i potrzebujesz otrzymać to z zewnątrz. Nie czujesz się przy nim wystarczająco atrakcyjna i interesująca? I jeszcze - naprawdę potrzebujesz uwagi ze strony rówieśników, których opisujesz jako niedojrzałych? Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 19 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-02-19 11:15:53 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Aż się uśmiałam 19 i 29 lat to żadna różnica? Koleżanko, to jest przepaść zawsze zastanawiało co kieruje dorosłymi mężczyznami, którzy biorą się za małolaty, bo sens takiego "związku" jest bliski zeru. Podczas kiedy nastolatka się jeszcze rozwija emocjonalnie i intelektualnie, nabiera doświadczeń, to facet około 30-stki już raczej marzy o zakładaniu rodziny i udomawianiu się- kompletny konflikt interesów. Z tego wynika proste rozumowanie, że albo jej w ogóle poważnie nie traktuje, tylko jako łóżkową przygodę, albo jest jakimś creepem, który chce sobie wychować przyszłą żonę, a wiadomo kobiety w jego wieku mają wystarczający rozum i życiowe rozeznanie by takiego popaprańca wyczuć. 20 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-02-19 11:31:46 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-02-19 11:32:11) bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują No wyjątki się może zdarzają..Choć rzeczywiście ciężko jest to czasami ogarnąć..Nie wiadomo z której strony jest większe parcie na taki związek: czy ze strony faceta, który chce sobie "wychować" kobietę czy dziewczyny pragnącej dojrzałości, którą chyba zawsze z góry neguje u swoich rówieśników. Jakby przesunąć u obojga wiek o 10 lat, to już było by inaczej.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 21 Odpowiedź przez kruk1601 2020-02-19 11:45:58 kruk1601 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-10-26 Posty: 144 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująZgodze sie z opinia że taki związek to przepaść czasowa i róznica bez małą pokoleń chyba że facet wciąż mentalnie ma 19 lat a kasa pozwala mu kupic obecnośc dziewczyny. Nie sadze tez żeby obydwoje tylko ze soba " rozmawiali". Moze przeszkadza ci podswiadomie że ten zwiazek jest oceniany jak sponsoring jednak? Kazde z was ma korzysci. Niestety przyszłości to nie ma. Dwa swiaty - ty za chwile studencki, on swiat pracy, kolegów. Poszukaj chłopaka na tych studiach. 22 Odpowiedź przez Monica1008 2020-02-19 18:43:17 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2020-02-19 18:47:22) Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Beyondblackie napisał/a:Aż się uśmiałam 19 i 29 lat to żadna różnica? Koleżanko, to jest przepaść zawsze zastanawiało co kieruje dorosłymi mężczyznami, którzy biorą się za małolaty, bo sens takiego "związku" jest bliski zeru. Podczas kiedy nastolatka się jeszcze rozwija emocjonalnie i intelektualnie, nabiera doświadczeń, to facet około 30-stki już raczej marzy o zakładaniu rodziny i udomawianiu się- kompletny konflikt interesów. Z tego wynika proste rozumowanie, że albo jej w ogóle poważnie nie traktuje, tylko jako łóżkową przygodę, albo jest jakimś creepem, który chce sobie wychować przyszłą żonę, a wiadomo kobiety w jego wieku mają wystarczający rozum i życiowe rozeznanie by takiego popaprańca możesz się śmiać dalej. Może jest różnica w Intelekcie, ale pary dobierają się przeróżne i czasami przeciwieństwa bardzo sie przyciągają i wręcz tym są różne przypadki gdzie mężczyzna około 30 jest w związku z 20 latka młoda kobietą, czy można stwierdzić, że od razu z nim jest coś nie tak. Oczywiście są takie przypadki gdzie naprawdę facet jest jakimś świrem i wybiera sobie taką młoda gdyż chce ja zmanipulować. Popatrzę jednak z tej strony, że mojego chłopaka nie znasz więc po co snuć jakieś własne teorie gdzie każdy przypadek jest narazie jestem z nim związku kilka miesięcy i czerpie radości z bycia młodą i że mam taką możliwość miłego spędzenia czasu z osobą która bardzo lubię jeszcze na dodatek fajnie spędzamy czas i ciągle gdzieś razem wychodzimy i nie muszę płacić to tym bardziej głupia bym była jakbym nie skorzystała. Na dodatek mi się od początku podobał od momentu jak go do zakładania rodziny, to często myślę o przyszłości i napewno chciałabym mieć dzieci i męża i żyć sobie spokojnym rodzinnym życiem. Nie jestem jakaś anty zakładania rodziny wręcz przeciwnie, ale uważam, że na to przyjedzie też czas. Jak narazie skupiam się na maturze aby pójść na wymarzone studia. Chciałabym studiować psychologię i to jest moim priorytetem. Nie wiem czy to się dalej utrzyma możemy się przecież rozstać, uczucie wygaśnie, będzie można zauważyć że za bardzo się różnimy. Różnie w życiu bywa, dlatego mam taką zasadę że w życiu mogę liczyć tylko na siebie bo każdy może ode mnie odejść. Jednak na ten czas czerpie z tej znajomości co najlepsze i nie martwię się na jeszcze bym zapomniała. On nigdy nie wybierał sobie od tak młodszych. Ze swoją narzeczoną się rozstał, bo go zdradziła ( miała 23 lata on 26) Wcześniej też spotykał się z kobietą ale nie wynikneło z tego nic poważnego o 10 lat starsza jak miał 25 lat. Także różnie to bywa w życiu. Wiek to tylko liczba oczywiście są pewne granice bo dla mnie 15 latka z 27 latka to też gruba przesada. 23 Odpowiedź przez Monica1008 2020-02-19 19:13:35 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2020-02-19 19:18:16) Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują kruk1601 napisał/a:Zgodze sie z opinia że taki związek to przepaść czasowa i róznica bez małą pokoleń chyba że facet wciąż mentalnie ma 19 lat a kasa pozwala mu kupic obecnośc dziewczyny. Nie sadze tez żeby obydwoje tylko ze soba " rozmawiali". Moze przeszkadza ci podswiadomie że ten zwiazek jest oceniany jak sponsoring jednak? Kazde z was ma korzysci. Niestety przyszłości to nie ma. Dwa swiaty - ty za chwile studencki, on swiat pracy, kolegów. Poszukaj chłopaka na tych może ja mam mentalność tak 22, a on też: ale nie jesteś jakimś jasnowidzem żeby pisać ile to będzie jeszcze trwało i że to nie ma przyszłości. Też nie nakręcam się jakość bardzo, nie wyobrażam sobie że to ma być od razu mój mąż. Żyje chwilą, po co mam się zamartwiać przyszłością jak jej nie znam. Jak będziemy ze sobą jeszcze bardzo bardzo długo nawet po studiach to super ale jeśli uczucie wygaśnie i wyjdzie jak bardzo się różnimy to cóż tak musiało być a i tak mam z nim super wspomnienia. W moich oczach to nie jest sponsoring, ja uznaje sponsoring tylko wtedy kiedy mam kilku w tym samym czasie. Dla mnie to poważny związek, każdy go zna i nie ukrywamy się jakoś:).Nie mam zamiaru planować sobie życia, poza tym ja tak mam że kręcą mnie starsi najlepiej tak o + 5 lat i zdaje sobie sprawę że jak będę miała już te 24 to nikogo nie będzie dziwić jakbym była z 32 latkiem. Też mogę dodać że atrakcje mi funduje, bo dobrze zarabia a ja jeszcze nie pracuje. A jeśli chodzi o jedzenie to w 90% ja płacę za swoje bo tak jesteśmy nie kasa sprawiła że się w nim zauroczyłam, bo o zarobkach się nie chwalił i dowiedziałam się o nich jak go bardziej poznałam. Tak szczerze to od samego początku mi się spodobał, według mnie był przystojny wiadomo są różne gusta i wyglądał tak na 23 lata poza tym dobrze nam się rozmawiało więc to naturalne że chciałam się z nim bardziej zapoznać. 24 Odpowiedź przez Monica1008 2020-02-19 19:27:11 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują marakujka napisał/a:Monica1008Najlepiej jest jednak "nie dbać czy patrzą". Tego nie da się za bardzo wyćwiczyć. Ktoś, hmm, charyzmatyczny, posiada co najmniej jakąś osobowość, do której może dochodzić uroda. - Wówczas można coś tam podszlifować. Ktoś bez jednego czy drugiego nie ma czego ćwiczyć i szlifować. Na ciebie jednak spojrzał twój luby... nie wystarczy tobie?Mam inne zdanie kobieta która urodziła się niezbyt ładna też może być atrakcyjna dla otoczenia jeśli jest pewna siebie i na dodatek bardzo o siebie dba wie jak się malować i robi to profesjonalnie można zobaczyć na yt jak makijaż zmienia ludzka twarz. A jeśli jest szczupła to w ogóle można samym dbaniem o siebie dużo poprawiać. U mnie chyba chodzi o styl bycia nie mam gdzie poznawać chłopaków bo nie wychodzę ani na imprezy ani nie mam mieszanego towarzystwa. Jedyny styczność z chłopakami mam w szkole gdzie wszyscy są już zajęci w klasie bo mają swoje dziewczyny... Także to może być wina tego że nigdzie nie poznaje nowych chlopakow i nawet nie jeżdżę komunikacja miejska. Mój chłopak coś tam mówił że zobaczył na spotkaniu fajna dziewczynę i wiedział że chce to kontynuować. Też coś mówił że bardzo wpisałam się w jego ideał bo on lubi takie dziewczyny z wyglądu jak ja czyli takie co mają dziewczęca sylwetkę chodzi o drobna, są delikatne i kruche wyglądają tak dziewczęco mają długie włosy i ja wszystkie takie cechy posiadam co prawda bo mam rudawe włosy za łokcie i ogólnie mam małe rączki i numer buta 35 ale to dlatego że taka moja uroda, azjatki są właśnie takie drobne i urocze i chyba mu się podoba taka uroda. 25 Odpowiedź przez Cyngli 2020-02-19 20:13:31 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująMonica1008, nie pisz, proszę, posta pod postem. Używaj opcji „edytuj”. 26 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-02-19 20:17:28 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Nic nie chodzi o to, że nastolatka koniecznie jest głupsza od dorosłego faceta. Ona może być całkiem inteligentna, wykształcona i ogarnięta. Niestety, pomimo tego, nie ma żadnego doświadczenia życiowego, a wobec tego trudno jej wiele sytuacji przewidzieć i dosyć łatwo chodzi zaś o zakładanie rodziny, to Ty chyba nie chcesz zauważyć, że choć Ty kiedyś w przyszłości będziesz chciała mieć dzieci, to mężczyzna około trzydziestoletni jest na nie gotowy TERAZ, a nie za 10 lat, i wątpliwe, że będzie chciał czekać aż Ty będziesz na to gotowa. 27 Odpowiedź przez 2020-02-20 04:17:59 Ostatnio edytowany przez (2020-02-20 04:21:57) Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Beyondblackie napisał/a:Nic nie chodzi o to, że nastolatka koniecznie jest głupsza od dorosłego faceta. Ona może być całkiem inteligentna, wykształcona i ogarnięta. Niestety, pomimo tego, nie ma żadnego doświadczenia życiowego, a wobec tego trudno jej wiele sytuacji przewidzieć i dosyć łatwo chodzi zaś o zakładanie rodziny, to Ty chyba nie chcesz zauważyć, że choć Ty kiedyś w przyszłości będziesz chciała mieć dzieci, to mężczyzna około trzydziestoletni jest na nie gotowy TERAZ, a nie za 10 lat, i wątpliwe, że będzie chciał czekać aż Ty będziesz na to za bardzo takie wnioski. Nie ma tu mowy o jakies typowej parze, tylko o konkretnych ludziach. Jak na kobiete wyksztalcona to masz myslenie strasznie sztywne. W stylu osob, ktore mysla, ze jak faceci sa statystycznie silniejsi od kobiet to w takim razie kazdy mezczyzna jest silniejszy od kazdej kobiety. Czyli zero zrozumienia statystyki i uogolnien. Z kolei wracajac do tematu to zgadzam sie z Bagennikiem, ze w tym przypadku taka adoracja to jest wywolana niska samoocena. Warto spojrzec na swoje potrzeby z bliska. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 28 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-02-20 07:19:56 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Mnie wystarczy przeczytać wywody Autorki by domyślić się jej poziomu nie było, sama miałam 19 lat, głupia nie byłam i wydawało mi się, że jestem mega dorosła. Życie pomogło mi zweryfikować te iluzje. Nawet jako 25-latka miałam mleko pod nosem, emocjonalnie i tak, poza tym, wyjątki tylko potwierdzają regułę. Może nie każdy facet jest silniejszy od każdej kobiety, ale jest. Może nie każda nastolatka jest niedojrzałą panną, ale... you get my drift. 29 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-02-20 11:03:11 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Może akurat Autorka załapuje się do wyjątków Nie wiem, nie znam Koleżanki i nie będę jej oceniał Ale jednak w większości wypadków taka różnica od 10 lat w górę to już i tak sporo. Problem z tym okresem życia, między 19 a powiedzmy 25 lat, to taki, że zazwyczaj ludzie starają się zdobyć zawód, wykształcenie i doświadczenie w dorosłym życiu. Za to powyżej lat 30-tu już często ma się pewien bagaż doświadczeń za sobą. Jeśli jedno przyciąga drugie, to może się jakoś uda to pogodzić... "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 30 Odpowiedź przez 2020-02-20 21:16:07 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Beyondblackie napisał/a:Mnie wystarczy przeczytać wywody Autorki by domyślić się jej poziomu nie było, sama miałam 19 lat, głupia nie byłam i wydawało mi się, że jestem mega dorosła. Życie pomogło mi zweryfikować te iluzje. Nawet jako 25-latka miałam mleko pod nosem, emocjonalnie i tak, poza tym, wyjątki tylko potwierdzają regułę. Może nie każdy facet jest silniejszy od każdej kobiety, ale jest. Może nie każda nastolatka jest niedojrzałą panną, ale... you get my watek nie ma nic wspolnego z poziomem dojrzalosci. Ja zajmuje sie problemami ludzi z psychika i to co autorka tutaj mowi? To nie jest nic nowego, ani szczegolnego w stosunku do jej wieku. Ten caly wizerunek 40 letniej kobiety, ktora jest pewna siebie i ogolnie ludzi, ktorzy z wiekiem sa coraz lepsi w relacjach i coraz bardziej niezalezni emocjonalnie... To jest zwykly mit. W wiekszosci osob, taka 'dojrzalosc' nie nastepuje. Taka dojrzalosc nie wynika z doswiadczenia zyciowego i ilosci lat, ale z umiejetnosci analizowania wlasnego zycia i zachowan. To nie sa jakies bardzo drastyczne przypadki, ale cos co ludzie maja pod kontrola, ale i tak czuja. Chyba sama powinnas wiedziec o tym najlepiej, zakladajac, ze rozumiesz co sama robisz i dlaczego. Roznica w zwiazku autorki moze byc wielka, lub mala. Ryzyko manipulacji wielkie lub zadne. Wszystko zalezy od autorki, a tej nie znamy. Tak naprawde zmanipulowac kogos w zwiazku jest dziecinnie prosto. Niezaleznie od wieku. Madry czlowiek zawsze wie, ze nic nie wie i zawsze wie, ze nadal sie uczy. Autorka pytala nas jednak jak przyciagnac adoratorow. Nie o swoj zwiazek. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 31 Odpowiedź przez nika05 2020-03-11 17:40:41 nika05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-21 Posty: 502 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująSkąd my mamy wiedzieć dlaczego faceci się tobą nie interesują, nie wiemy jak wyglądasz, piękne kobiety zawsze się komplementuje. Może problem być w facetach, może są nieśmiali lub niezainteresowani, może nie chodzisz w odpowiednie miejsca gdzie się poznaje facetów np. dyskoteki. 32 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-03-11 19:36:05 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująDziewczyno, masz chłopaka, więc nim się zajmij i reguła "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" nie odnosi się do wyrywania innych facetów, kiedy nasz chłopak nie widzi. Pomyśl, co byś sobie pomyślała, gdyby Twój facet szukał atencji dziewczyn pod Twoją nieobecność? No właśnie. Zastanów się trochę. Jak dla mnie, to Ty się chcesz tylko dowartościować i podłechtać ego 33 Odpowiedź przez pomagierka1234 2020-03-16 02:28:36 pomagierka1234 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-03-16 Posty: 1 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująPo pierwsze, musisz sobie odpowiedziec na pytanie, dlaczego tak bardzo zalezy Ci na atencji ze strony innych mezyczny, jezeli jestes w zwiazku? Czy Twoj obecny partner wcale Cie nie komplementuje? Nie czujesz sie doceniona? Rozumiem, ze zwiazek na odleglosc jest trudny, ale jezeli czujesz, ze odbiera Ci to zapewnienie o tym, ze jestes pieknym czlowikiem - skoncz to i zajmij sie soba - przyciagnij faceta swoim hobby. 34 Odpowiedź przez anitrax 2020-03-16 11:45:01 anitrax Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-11-14 Posty: 153 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie. Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować. Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna). To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy. Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy? 35 Odpowiedź przez Monica1008 2020-04-29 16:04:03 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują anitrax napisał/a:Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie. Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować. Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna). To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy. Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy?W ogóle się nie patrzę w oczy, moja mama mówi że jak idę to wyglądam na bardzo wyniosłą i niedostępną może oto chodzi, po prostu moja postawa jest na nie. 36 Odpowiedź przez Iness1 2020-04-29 16:24:13 Ostatnio edytowany przez Iness1 (2020-04-29 16:28:45) Iness1 Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-12 Posty: 26 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008 napisał/a:Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami .. Kobieta prawdziwa/prawdziwie dojrzała, dojrzała mentalnie chce przede wszystkim się sobie podobać, i nie robi to dla kogoś, a poza tym dochodzi kwestia gustów, jak wyżej bylo do różnicy wieku 19 vs 29, to są faceci którzy mentalnie, nie są dojrzali, i dla kobiety w jego wieku, takiej 30+ będzie on niedojrzały, dziecinnyi taki pan(niedojrzały mentalnie)lepiej dogada się z kimś na swoim poziomie mentalnym z taką trzeba uważać bo może on być przebiegły/chcieć manipulować, różnie bywa... 37 Odpowiedź przez justa_pl 2020-05-11 23:45:31 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2020-05-11 23:49:53) justa_pl Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-06 Posty: 539 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008 napisał/a:anitrax napisał/a:Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie. Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować. Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna). To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy. Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy?W ogóle się nie patrzę w oczy, moja mama mówi że jak idę to wyglądam na bardzo wyniosłą i niedostępną może oto chodzi, po prostu moja postawa jest na może być, że robisz pierwsze wrażenie zniechęcające i zwyczajnie trzymają się od Ciebie z daleka i z rezerwą. Spróbuj być bardziej wyluzowana, otwarta i dużo się śmiej a przynajmniej tak to jest, że niektórzy na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie ciepłych, czarujacych i przyciągają tym ludzi - mimo, ze tak naprawdę nie sa miłymi ludźmi. Tylko pozazdrościć takim osobom bo mają łatwiej w życiuInni niestety to, że potrzebujesz adoracji, zainteresowania uwazam za normalne, uważam że potrzebuje tego każdy- czy to mężczyzna czy kobieta. Bycie przezroczystym może powaznie zrujnować poczucie wlasnej wartości, zwłaszcza jak ma się 20 lat. Zresztą, myślę, że to w każdym wieku dołujące. 38 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-05-12 11:51:39 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują justa_pl napisał/a:Monica1008 napisał/a:anitrax napisał/a:Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie. Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować. Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna). To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy. Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy?W ogóle się nie patrzę w oczy, moja mama mówi że jak idę to wyglądam na bardzo wyniosłą i niedostępną może oto chodzi, po prostu moja postawa jest na może być, że robisz pierwsze wrażenie zniechęcające i zwyczajnie trzymają się od Ciebie z daleka i z rezerwą. Spróbuj być bardziej wyluzowana, otwarta i dużo się śmiej a przynajmniej tak to jest, że niektórzy na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie ciepłych, czarujacych i przyciągają tym ludzi - mimo, ze tak naprawdę nie sa miłymi ludźmi. Tylko pozazdrościć takim osobom bo mają łatwiej w życiuInni niestety to, że potrzebujesz adoracji, zainteresowania uwazam za normalne, uważam że potrzebuje tego każdy- czy to mężczyzna czy kobieta. Bycie przezroczystym może powaznie zrujnować poczucie wlasnej wartości, zwłaszcza jak ma się 20 lat. Zresztą, myślę, że to w każdym wieku ale nie w tym problem. Autorka ma chłopaka, a chce zmienić wygląd/zachowanie/styl bycia nie dla siebie, nawet nie dla chłopaka, tylko żeby podobać się innych chłopakom, mimo że swojego już ma. Bycie samemu w młodym wieku faktycznie może być bolesne, ale autorka nie wspomniała, że jest sama (wręcz przeciwnie), tylko mimo wszystko chce się podobać innym. I co ona chce z tymi innymi robić? Może jestem dziwna, ale brzydzi mnie powinna zerwać z tym chłopakiem, skoro chce mieć tylu adoratorów. Fajnie jest się komuś podobać, ale no są pewne granice (i nikt tu nie mówi o wyrywaniu wszystkich tych adoratorów od razu) 39 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-12 15:08:27 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Zmiana stylu bycia czy wyglądu dla samego/samej siebie czy osoby bliskiej jest w pełni zrozumiała, ale stroić się specjalnie dla innych, obcych ludzi? Chyba, że to samo w sobie poprawia czyjąś samoocenę i poczucie wartości, tylko czy koniecznie potrzeba do tego innych osób, żeby akceptować samego siebie? "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 40 Odpowiedź przez anitrax 2020-05-12 15:21:00 anitrax Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-11-14 Posty: 153 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują bagienni_k napisał/a:Zmiana stylu bycia czy wyglądu dla samego/samej siebie czy osoby bliskiej jest w pełni zrozumiała, ale stroić się specjalnie dla innych, obcych ludzi? Chyba, że to samo w sobie poprawia czyjąś samoocenę i poczucie wartości, tylko czy koniecznie potrzeba do tego innych osób, żeby akceptować samego siebie?W tym wieku tak, jak powiedziałam, ale to jest powierzchowne spojrzenie- nie zwracają na mnie uwagi to widocznie muszę wygladac źle (w kontaktach w płcią przeciwna wygląd kobiety ma znaczenie), a problem lezy głebiej co zreszta autorka potwierdziła- nie patrzy w oczy, nie nawiązuje kontaktu, nie jest na pierwszy rzut oka miła, możliwe ze ma taki wyraz twarzy. To typ człowieka, który ZYSKUJE PRZY BLIŻSZYM POZNANIU- ale do tego trzeba czasu i chęci. ile razy w zyciu słyszałam od bliskich (juz wtedy) znajomych czy przyjaciółek- "ale uwazałam/łem cie za cwaniare zanim cię poznałam/łem". To jest odruch obronny autorki - nieświadomy sygnał, który brzmi: nie podchodź! Trzeba zaakceptować siebie, zmiana środowiska bardzo dobrze robi na takie problemy, zmiana osób jakie nas otaczają- może masz toksyczną rodzinę - takie zachowanie nie bierze sie znikąd. 41 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-12 16:32:28 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Jeśli tylko taka osoba w jakiś sposób dopuści kogokolwiek do siebie, to może się jej udać przekonać do swojej osoby. Jednak budując wokół siebie ten mur chłodu, obojętności i wycofania, nie zachęca do dalszych kontaktów, chyba że ktoś lubi wielkie wyzwania, to będzie ostrożnie, krok po kroku zdobywał przestrzeń wokół takiej osoby aż ją do siebie przekona. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 42 Odpowiedź przez Monica1008 2020-05-13 11:12:29 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują bagienni_k napisał/a:Jeśli tylko taka osoba w jakiś sposób dopuści kogokolwiek do siebie, to może się jej udać przekonać do swojej osoby. Jednak budując wokół siebie ten mur chłodu, obojętności i wycofania, nie zachęca do dalszych kontaktów, chyba że ktoś lubi wielkie wyzwania, to będzie ostrożnie, krok po kroku zdobywał przestrzeń wokół takiej osoby aż ją do siebie koleżanki nie jakoś dużo, ale mamy normalny kontakt i wiem że mnie to prawda ogólnie ludzie za mną nie przepadają. Nie tyczy się to tylko facetów, kobiety również ode mnie stronią. Być może to wina mojego sposobu bycia, wyglądam na dumną, niedostępna i przez co nie ma ze mną w ogóle kontaktu, bo co prawda bardzo często uciekam gdzieś myślami i wyglądam na bardzo zamyślona jakby nieobecna. Więc to może być też taka sytuację w klasie gdzie taki chłopak ciągle się na mnie patrzył już od 1 klasy technikum, był zawsze blisko mnie jakby chciał zagadać ale nie wiedział jak ( być może to wina tej mojej niedostępnej bardzo aury a on nie należy do bardzo śmiałych chłopaków). Pamiętam, że kiedy to ja zrobiłam pierwszy rok czyli dosiadłam się do niego na matematyce to on zapytał się czy umiem coś z matematyki no i tak jakoś rozmowa się rozwinęła. Od tego momentu ciągle za mną chodził, zagadywał i nawet koledzy w klasie się wkurzali że im kolegę zabieram bo on zawsze wszędzie z nimi chodził. No i ogólnie to byliśmy ze sobą dość blisko. On należał do popularnej grupki w mojej klasie i szczerze jak się z nim zaczęłam zadawać to nawet te osoby z grupki do mnie zagadywały i jeśli bym tylko wykorzystała moment to bym się do tej grupki wkręciła. No ale kolega się dowiedział że mam chłopaka i się podobno załamał i kontakt się urwał miał do mi za złe że zrobiłam mu nadzieję i nawet był przez moment dla mnie nie miły, ignorował mnie. Potem na szczęście to wróciło do normy. On ogólnie jest dla mnie bardzo miły ale chyba dla wszystkich taki jest. Po prostu ma taki styl zawsze się pyta czy idę z nimi na łyżwy. Wszędzie mnie gdzieś zaprasza ale wiecie w grupie bo on z tego co wiem ma dziewczynę. No ale właśnie ta sytuacja mi pokazała że czasem warto zrobić pierwszy krok i się uśmiechnąć bo naprawdę nic mi nie brakuje ani z wyglądu bo umiem się pomalować dobrze się ubieram ani też z wyglądu więc po co mam siedzieć w kącie i czekać jak ktoś sam do mnie zagada kiedy ja sama właśnie tworzę taka aurę niedostępności więc może trudno się komuś sytuacja to na terapii grupowej. Na samym początku byłam wesoła dużo gadałam. Jak dziewczyny coś o sobie opowiadały zawsze się pytałam o coś żeby nawiązać kontakt. No i mi się to również odpłaciło tym że jako pierwsze pamiętały moje imię i jak było jakieś zadanie to również chciały być ze mną. Raz nawet powiedziały że chciałaby być mną. Więc ogólnie to mam potencjał ale muszę go zacząć wykorzystywać bo same mi te sytuacje pokazały że jeśli będę otwarta wesoła to mi się to takie moje przemyślenia 43 Odpowiedź przez Optimal96 2020-05-13 16:49:30 Optimal96 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-02 Posty: 18 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008 napisał/a:Jednak to prawda ogólnie ludzie za mną nie przepadają. Nie tyczy się to tylko facetów, kobiety również ode mnie stronią. Być może to wina mojego sposobu bycia, wyglądam na dumną, niedostępna i przez co nie ma ze mną w ogóle kontaktu, bo co prawda bardzo często uciekam gdzieś myślami i wyglądam na bardzo zamyślona jakby nieobecna. Więc to może być że to dobry kierunek. Na prawdę są dziewczyny, które sprawiają wrażenie zamkniętych na nowe relacje i niedostępnych. To tylko sprawia, że osoby mniej pewne siebie lub mniej towarzyskie odpuszczą taką znajomość. Nie możesz być też przygnębiona i zamyślona w głębi swoich problemów. Wiem, że łatwo powiedzieć ale ludzie optymistyczni jednak przyciągają. Po stronie kobiet już wystarczy sam uśmiech, który nie jest niczym wielkim ale serio potrafi wiele zadziałać, że aż się chce porozmawiać Ogólnie ja bym patrzył na to z tej strony, że po prostu jesteś w takim wieku i w dodatku żyjemy w czasach, gdzie trzeba się otaczać dużą grupą znajomych i cieszyć powodzeniem u płci przeciwnej, bo to buduje nasze poczucie własnej wartości. To, że chcesz sie podobać to normalne. Jednak jeżeli masz chłopaka to byłbym ostrożny, nie wiem czy nie pojawiłby się większy problem gdyby było kilku podobających sie Tobie adoratorów i jak twój chłopak by się czuł w takiej sytuacji. Więc ja bym jednak wolał dostrzegać to co mam 44 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-13 19:48:22 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Osoby, które zarówno na samym początku, jak po jakimś czasie wydają się chłodno nastawione, zdystansowane i ponure wzbudzają swego rodzaju ciekawość. Zawsze się wtedy zastanawiam, co jest tego powodem, choć jednocześnie samemu nabiera się lekkiego dystansu do kogoś takiego. Jeśli w większości sytuacji życiowych taka osoba wydaje się nieco gburowata czy ciągle naburmuszona lub wycofana w stosunku do innych, nie ma się co dziwić, że nie wzbudza sympatii. Świadomość, że mogą to powodować różne przyczyny sprawia, że warto jednak dać tej osobie szansę, o ile pozwoli się przed nami to jednak, zrozumiałe jest, kiedy wyrabia się dystans między taką wycofaną czy chłodną osobą a kimś, kto chce z nią nawiązać kontakt. Spotykałem kilka takich dziewczyn w czasach studenckich, spośród znajomych i czasami człowiek bał się odezwać, żeby nie usłyszeć jakiejś kąśliwej czy sarkastycznej uwagi, wypowiedzianych tonem o temperaturze ciekłego azotu.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 45 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-05-14 00:39:26 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują bagienni_k napisał/a:Osoby, które zarówno na samym początku, jak po jakimś czasie wydają się chłodno nastawione, zdystansowane i ponure wzbudzają swego rodzaju ciekawość. Zawsze się wtedy zastanawiam, co jest tego powodem, choć jednocześnie samemu nabiera się lekkiego dystansu do kogoś takiego. Jeśli w większości sytuacji życiowych taka osoba wydaje się nieco gburowata czy ciągle naburmuszona lub wycofana w stosunku do innych, nie ma się co dziwić, że nie wzbudza sympatii. Świadomość, że mogą to powodować różne przyczyny sprawia, że warto jednak dać tej osobie szansę, o ile pozwoli się przed nami to jednak, zrozumiałe jest, kiedy wyrabia się dystans między taką wycofaną czy chłodną osobą a kimś, kto chce z nią nawiązać kontakt. Spotykałem kilka takich dziewczyn w czasach studenckich, spośród znajomych i czasami człowiek bał się odezwać, żeby nie usłyszeć jakiejś kąśliwej czy sarkastycznej uwagi, wypowiedzianych tonem o temperaturze ciekłego azotu..No właśnie też chciałam to napisać- nie zawsze ten "chłód" oznacza od razu dystans. Jest wiele oziębłych dziewczyn ,które mają fajnych i zabawnych chłopaków. Pewnie przyciągnęła ich ta ich "tajemniczość" czy coś tamA uśmiech nie zawsze pomaga, nie wiem, kto rozpowiada takie rzeczy, że wystarczy się uśmiechnąć. Miałam rok temu taką sytuację. Zakochałam się w chłopaku. Chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Nie udawałam, bo byłam serio szczęśliwa, myślałam, że nam się uda, więc chodziłam większość czasu uśmiechnięta, zagadywałam czasem przed zajęciami, dosiadałam się na zajęciach (nie za często, nie chciałam się narzucać). Starałam się mu pokazać, że może mieć we mnie oparcie, że potrafię wspierać ludzi w ciężkich chwilach. Zaprosiłam go nawet ze 2 razy na obiad (wspólny obiad z kilkoma innymi znajomymi, ja gotowałam, wszyscy chwalili). Byłam optymistycznie nastawiona do świata. Mówiłam, że mam wiedzę na różne tematy. Widział wiele razy, jak pomagałam jakiejś koleżance w ciężkich chwilachI co? Zorientował się, że coś do niego mam. Kulturalnie dał mi kosza. Kilak miesięcy później przez przypadek się wygadał w rozmowie przy znajomych, że uważa mnie za mentalnie młodszą od siebie. Dostał opiernicz od koleżanki, zamotał się, próbował z tego wybrnąć. Sama rzuciłam żartem, żeby już nie drążyć tematu, ale no zabolało mnie to, bo on faktycznie chodził często przygnębiony, ja starałam się mu pomóc i wyciągnąć go z dołka, a on uznał, że skoro jest dziewczyna uśmiechnięta, pomocna, optymistka to pewnie nie ma żadnych problemów i nic nie wie o życiu (a jest dokładnie odwrotnie). Co najlepsze to ja uważałam też wtedy, że on jest mentalnie młodszy ode mnie, ale nie przeszkadzało mi to, akceptowałam, a jak się okazało później, on wziął mój wesoły charakter za fakt, że jestem młodsza mentalnie. A ja mu tylko chciałam pomóc, zaimponować. Nie przyszło mi to nawet do głowy, że ktoś może optymizm wziąć za słabą cechę. Także nie mam pojęcia, skąd to powiedzenie, że wystarczy się uśmiechnąć, ja przy tym chłopaku na prawdę bardzo się starałam, a nie to mam kilka koleżanek z takim właśnie chłodnym charakterem. Albo niedostępne, mało się odzywają, albo takie, które narzekają dosłownie na wszystko. A chłopaków mają całkiem fajnych. Tak więc nie ma kompletnie reguły. Z doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że faceci nawet nie lubią otwartych lasek, bo ten "chłód" kojarzy się właśnie z tajemniczością, więc pewnie i jest wyzwaniem. Wielu coachów mówi właśnie o tej zasadzie niedostępności, która no jest chyba bardzo prawdziwa, co widać na moim przykładzie. 46 Odpowiedź przez Olinka 2020-05-14 01:19:59 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Rin Trine napisał/a:Miałam rok temu taką sytuację. Zakochałam się w chłopaku. Chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Nie udawałam, bo byłam serio szczęśliwa, myślałam, że nam się uda, więc chodziłam większość czasu uśmiechnięta, zagadywałam czasem przed zajęciami, dosiadałam się na zajęciach (nie za często, nie chciałam się narzucać). Starałam się mu pokazać, że może mieć we mnie oparcie, że potrafię wspierać ludzi w ciężkich chwilach. Zaprosiłam go nawet ze 2 razy na obiad (wspólny obiad z kilkoma innymi znajomymi, ja gotowałam, wszyscy chwalili). Byłam optymistycznie nastawiona do świata. Mówiłam, że mam wiedzę na różne tematy. Widział wiele razy, jak pomagałam jakiejś koleżance w ciężkich chwilachI co? Zorientował się, że coś do niego mam. Kulturalnie dał mi kosza. Kilak miesięcy później przez przypadek się wygadał w rozmowie przy znajomych, że uważa mnie za mentalnie młodszą od siebie. Dostał opiernicz od koleżanki, zamotał się, próbował z tego wybrnąć. Sama rzuciłam żartem, żeby już nie drążyć tematu, ale no zabolało mnie to, bo on faktycznie chodził często przygnębiony, ja starałam się mu pomóc i wyciągnąć go z dołka, a on uznał, że skoro jest dziewczyna uśmiechnięta, pomocna, optymistka to pewnie nie ma żadnych problemów i nic nie wie o życiu (a jest dokładnie odwrotnie). Co najlepsze to ja uważałam też wtedy, że on jest mentalnie młodszy ode mnie, ale nie przeszkadzało mi to, akceptowałam, a jak się okazało później, on wziął mój wesoły charakter za fakt, że jestem młodsza mentalnie. A ja mu tylko chciałam pomóc, zaimponować. Nie przyszło mi to nawet do głowy, że ktoś może optymizm wziąć za słabą cechę. Także nie mam pojęcia, skąd to powiedzenie, że wystarczy się uśmiechnąć, ja przy tym chłopaku na prawdę bardzo się starałam, a nie właśnie za bardzo się starałaś? Skąd wiesz, że on chciał Twojej pomocy i wsparcia? Nie wszyscy lubią, gdy usilnie zwraca się uwagę na to, że mają problem, tego wyciągania z dołka, pokazywania, że to, że są smutni, jest czymś złym, kiedy może właśnie potrzebują pobyć sami ze sobą, wsłuchać się w siebie, podchodzą do problemu zadaniowo i potrzebują spokojnie zastanowić się nad rozwiązaniem. Pomagać też trzeba umieć. Czasem wystarczy powiedzieć, że jeśli druga osoba będzie tego potrzebować, to po prostu jesteś. I nic więcej. Dążę do tego, że całkiem możliwe, że widzisz to wszystko inaczej niż on, a wiele kwestii nadinterpretujesz lub sobie dopowiadasz, jak choćby to, że bohater opowieści optymizm bierze za słabą cechę, bo może on wcale nie widział w Tobie optymistki, a pewne zachowania z czasem zaczęły mu po prostu przeszkadzać. W tym miejscu zapewniam, że nie jest moim celem sprawienie Ci przykrości, ale pokazanie, że sposób w jaki próbujesz sobie to wszystko tłumaczyć, wcale nie musi być słuszny. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 47 Odpowiedź przez Monica1008 2020-05-14 09:52:04 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2020-05-14 09:53:56) Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Rin Trine napisał/a:bagienni_k napisał/a:Osoby, które zarówno na samym początku, jak po jakimś czasie wydają się chłodno nastawione, zdystansowane i ponure wzbudzają swego rodzaju ciekawość. Zawsze się wtedy zastanawiam, co jest tego powodem, choć jednocześnie samemu nabiera się lekkiego dystansu do kogoś takiego. Jeśli w większości sytuacji życiowych taka osoba wydaje się nieco gburowata czy ciągle naburmuszona lub wycofana w stosunku do innych, nie ma się co dziwić, że nie wzbudza sympatii. Świadomość, że mogą to powodować różne przyczyny sprawia, że warto jednak dać tej osobie szansę, o ile pozwoli się przed nami to jednak, zrozumiałe jest, kiedy wyrabia się dystans między taką wycofaną czy chłodną osobą a kimś, kto chce z nią nawiązać kontakt. Spotykałem kilka takich dziewczyn w czasach studenckich, spośród znajomych i czasami człowiek bał się odezwać, żeby nie usłyszeć jakiejś kąśliwej czy sarkastycznej uwagi, wypowiedzianych tonem o temperaturze ciekłego azotu..No właśnie też chciałam to napisać- nie zawsze ten "chłód" oznacza od razu dystans. Jest wiele oziębłych dziewczyn ,które mają fajnych i zabawnych chłopaków. Pewnie przyciągnęła ich ta ich "tajemniczość" czy coś tamA uśmiech nie zawsze pomaga, nie wiem, kto rozpowiada takie rzeczy, że wystarczy się uśmiechnąć. Miałam rok temu taką sytuację. Zakochałam się w chłopaku. Chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Nie udawałam, bo byłam serio szczęśliwa, myślałam, że nam się uda, więc chodziłam większość czasu uśmiechnięta, zagadywałam czasem przed zajęciami, dosiadałam się na zajęciach (nie za często, nie chciałam się narzucać). Starałam się mu pokazać, że może mieć we mnie oparcie, że potrafię wspierać ludzi w ciężkich chwilach. Zaprosiłam go nawet ze 2 razy na obiad (wspólny obiad z kilkoma innymi znajomymi, ja gotowałam, wszyscy chwalili). Byłam optymistycznie nastawiona do świata. Mówiłam, że mam wiedzę na różne tematy. Widział wiele razy, jak pomagałam jakiejś koleżance w ciężkich chwilachI co? Zorientował się, że coś do niego mam. Kulturalnie dał mi kosza. Kilak miesięcy później przez przypadek się wygadał w rozmowie przy znajomych, że uważa mnie za mentalnie młodszą od siebie. Dostał opiernicz od koleżanki, zamotał się, próbował z tego wybrnąć. Sama rzuciłam żartem, żeby już nie drążyć tematu, ale no zabolało mnie to, bo on faktycznie chodził często przygnębiony, ja starałam się mu pomóc i wyciągnąć go z dołka, a on uznał, że skoro jest dziewczyna uśmiechnięta, pomocna, optymistka to pewnie nie ma żadnych problemów i nic nie wie o życiu (a jest dokładnie odwrotnie). Co najlepsze to ja uważałam też wtedy, że on jest mentalnie młodszy ode mnie, ale nie przeszkadzało mi to, akceptowałam, a jak się okazało później, on wziął mój wesoły charakter za fakt, że jestem młodsza mentalnie. A ja mu tylko chciałam pomóc, zaimponować. Nie przyszło mi to nawet do głowy, że ktoś może optymizm wziąć za słabą cechę. Także nie mam pojęcia, skąd to powiedzenie, że wystarczy się uśmiechnąć, ja przy tym chłopaku na prawdę bardzo się starałam, a nie to mam kilka koleżanek z takim właśnie chłodnym charakterem. Albo niedostępne, mało się odzywają, albo takie, które narzekają dosłownie na wszystko. A chłopaków mają całkiem fajnych. Tak więc nie ma kompletnie reguły. Z doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że faceci nawet nie lubią otwartych lasek, bo ten "chłód" kojarzy się właśnie z tajemniczością, więc pewnie i jest wyzwaniem. Wielu coachów mówi właśnie o tej zasadzie niedostępności, która no jest chyba bardzo prawdziwa, co widać na moim nie zwalaj tego na wesoły i optymistyczny charakter. Po prostu nie przypasowałaś mu z charakteru. Nie każdy lubi jak dziewczyna jest wesoła i wszędzie jej obiektywnie to większość ciągnie do osób optymistycznych, otwartych, prostu tak ci się przydarzyło i tyle nie z każdym będziesz pasować pod względem charakteru i to normalne. Wiem że odrzucenie boli, ale przestań patrzeć na świat że niedostępne i ponure mają fajnych chłopaków a te wesołe nie. Te wesołe mają chłopaków i te ponure uzytkownikom bardziej chodzi o pierwsze wrażenie czyli ludzie Cię inaczej będą na początku odbierać jak będziesz uśmiechnięta niż jeżeli smutna, dumna i uwierz więcej ludzi podejdzie do tej uśmiechniętej niż księżniczki która ma ciągle naburmuszona mine. 48 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-14 10:28:34 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-05-14 10:35:36) bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Ogólnie rzecz biorąc, w obcowaniu z ludźmi optymizm, wesołość i otwartość uważam za absolutnie pozytywne właściwości O wiele łatwiej i przyjemniej jest nawiązywać kontakt takimi osobami, niż kimś, kto emanuje chłodem, będąc wiecznie naburmuszonym i nadąsanym. Coache mogą sobie mówić, co tylko chcą, ale dla mnie przynajmniej niedostępność jest niesamowicie odstraszająca. Nie mam najmniejszego zamiaru poświęcać czasu i uwagi komuś, kto po kilku razach dalej pozostaje niewzruszony i obudowuje się grubym murem. Z drugiej strony są ludzie, którzy zwyczajnie nie są zbyt otwarci i wygadani, dlatego pozostają nieco wycofani, ale potrzeba im dłuższego czasu, aby się rozkręcić I takie osoby właśnie znam, co więcej po kilku latach dobrej znajomości, naprawdę za jedną taką osobę mógłbym w ogień skoczyć A facetowi może zwyczajnie Koleżanka Rin się nie spodobała, kiedy wyczuł że ta jej uprzejmość jest podyktowana innymi motywami. Póki wszystko odbywało się na stopie koleżeńskiej, było OK. A że facetowi się nie spodobała akurat ta dziewczyna - no cóż.. Chyba wyczuł, że ofiarowujesz mu zbyt dużo naraz..Jeśli chodzi o wspieranie czy pomaganie komuś a wręcz usilne angażowanie się w cudze problemy i życie, to staje mi przed oczami od razu jeden z paradokumentów, jaki leci gdzieś w TV od kilku lat, traktujący o milenialnej młodzieży Pokolenie ludzi młodszych ode mnie o co najmniej 10 lat( przynajmniej w samym serialu), które sobie radośnie żyje razem i razem utrzymuje serdeczny kontakt po szkole. Nie wspominając o różnych dennych akcjach, jakie odwalają sobie czy innym, które by mi nawet do głowy nie przyszły, to wyłania się z nich obraz takiego życia, gdzie każda osoba interesuje się życiem drugiej równie chętnie jak swoim własnym i stara się zawsze i za wszelką cenę angażować w cudze problemy, "pomagając" wszędzie, kiedy to tylko możliwe. Momentami, jak to oglądałem, zbierało mnie na mdłości - bo jak to możliwe, że dorośli niby ludzie, zamiast się zająć swoim życiem, koncentrują się na życiu innych, bardziej niż na swoim. W takim stopniu, że przybiera to już formę obsesji czy próby dostosowywania innych pod swoją miarę. Sądzę, że z niektórymi przynajmniej z tych postaci, nie wytrzymałbym pod jednym dachem miesiąc, szczególnie z postacią tej małej blondyneczki wiecznie trajkocącej, jak nakręcona dziecinna zabawka...To niestety nie mój świat i nie moje pokolenie.. : )Przepraszam, jeśli zostanie to uznane za offtop, ale wydawało mi się , że są tam pewne kwestie wspólne z wątkiem, do których chciałem się odnieść.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 49 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-05-14 12:34:11 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Olinka napisał/a:Może właśnie za bardzo się starałaś? Skąd wiesz, że on chciał Twojej pomocy i wsparcia? Nie wszyscy lubią, gdy usilnie zwraca się uwagę na to, że mają problem, tego wyciągania z dołka, pokazywania, że to, że są smutni, jest czymś złym, kiedy może właśnie potrzebują pobyć sami ze sobą, wsłuchać się w siebie, podchodzą do problemu zadaniowo i potrzebują spokojnie zastanowić się nad do takiego wniosku też doszłam i odpuściłam. On na pierwszy rzut oka wyglądał na roześmianego, ale razem z 2 koleżankami zauważyłyśmy, że on tak na prawdę jest w bardzo złym stanie i chodzi przygnębiony. Chciałyśmy mu pomóc, przy czym ja byłam jego bliższą koleżanką. Tak mogło być- on nie chciał pomocy. Faceci często nie lubią się uzewnętrzniać, bo czują się przez to niemęscy (sam znajomy mi kiedyś o tym mówił).Nie narzucałam się, nie miałam kiedy, bo widzieliśmy się tylko 2 razy w tygodniu na wykładach. Właśnie sugerowałam mu pomoc, że jakby chciał to ma bardzo wielu chłopaków mi mówi wprost, że podoba im się moje pozytywne podejście do życia (jak wszyscy panikują, to ja pocieszam, że świat się nie kończy, to ludziom w jakimś stopniu wbrew pozorom imponuje z tego co widzę). Po prostu ten jeden chyba wolał dziewczyny takie ciche myszki. Nic w tym złego, każdy ma w końcu jakiś wzór swojego nie odebrałam tego jako robienie przykrości, ale bardzo miło, że tak napisałaś Monica1008 napisał/a:Już nie zwalaj tego na wesoły i optymistyczny charakter. Po prostu nie przypasowałaś mu z charakteru. Nie każdy lubi jak dziewczyna jest wesoła i wszędzie jej oczywiście w pełni się zgadzam. Masz jak najbardziej rację. Chodziło mi o przypadki, które znam. Nie mówię, że wszyscy tacy są. Znam wiele uśmiechniętych dziewczyn mających wokół siebie wianuszek facetów (ale nie znam ich za dobrze, więc nie podałam w przykładzie wyżej)Tylko chciałam Ci powiedzieć, że nie wszyscy faceci lubią uśmiechnięte i wesołe dziewczyny, więc nie przejmuj się tym, że jak wyglądasz ponuro to masz mniejsze szanse. Każdy lubi coś uśmiechnięta kobieta może facetowi dać drzwi otwarte i chętniej podejdzie, ale z drugiej strony taka niedostępna i skryta będzie takim dużym "wyzwaniem". Z tego co widzę, to jak facetowi zależy to nawet będąc bardziej nieśmiałym będzie robił jakieś kroki w jej stronę (chociaż znajomy mówił, że czasem fajne dziewczyny mogą paraliżować faceta, więc już nie wiem)Także nie martw się. Tak samo jak ja musisz po prostu znaleźć kogoś się ubierasz? Czy malujesz się choćby delikatnie? Co robisz na co dzień (studia, praca)?bagienni_k napisał/a:A facetowi może zwyczajnie Koleżanka Rin się nie spodobała, kiedy wyczuł że ta jej uprzejmość jest podyktowana innymi motywami. Póki wszystko odbywało się na stopie koleżeńskiej, było on nie był zainteresowany żadną dziewczyną. Z tego, co mówił wywnioskowałam, że podobała mu się kiedyś taka jedna, ale bardzo go zraniła. Widać było, że on cały czas o niej myśli. Tak więc póki nie zapomni o niej to nie ma szans, żeby się z kimś związał. Sama jak jestem zakochana (szczególnie nieszczęśliwie) to nie patrzę w ogóle na innych facetów, choćby nie wiem jak się starali 50 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-14 15:52:34 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują No, nie wszyscy lubią się uzewnętrzniać to naturalne. Każdy stara się w miarę możliwości poradzić sobie samemu z problemem, nie angażując w to innych. Sami najlepiej możemy nabrać doświadczenia czy obycia życiowego, jeśli nie będziemy za każdym razem, latać do kogoś z problemami. Dlatego we wspomnianym wcześniej przeze mnie programie, wkurzała mnie postać tej blondyneczki, która prawie cały czas żyła życiem innych, angażując się za każdym razem w problemy swoich znajomych, w stopniu przekraczającym zdrowy na tym tle wynikają nieraz nieporozumienia miedzy kobietą a facetem, kiedy nagle okazuje się że on ukrywał coś dość istotnego przed swoją partnerką, ale był przekonany, że sobie z tym poradzi, nie chcąc martwić czy zawracać jej głowy. Tym bardziej jeśli kobieta ma również swoje rozterki. Nie jest to rozsądne na dłuższą metę, ale warto pomyśleć tez o tym, że przecież nie zawsze problem jest tak poważny i w pewnym stopniu próbujemy walczyć z problemami, które nas trapią tak, aby skutecznie załagodzić sytuację. Nieraz faceci obawiają się reakcji swoich partnerek, mogących być zbyt naładowanych niepotrzebnymi emocjami, nie dającymi żadnego rezultatu. Zatem można zadać pytanie czy zwierzanie jest dobre dla samego zwierzania, czy po to, aby jakoś ten problem rozwiązać? Szczerze mówiąc, gdybym był przekonany, że kobieta nie wpadnie w histerię i nie zacznie wyrzucać od razu z siebie negatywnych emocji, niewnoszących niczego do rozwiązania sprawy, za to siądzie ze mną razem i pomyślimy wspólnie nad rozwiązaniem - to wtedy mógłbym jej mówić o wszystkim Samo zwierzenie się, z którego nic nie wyniknie jest w mojej ocenie bezowocne..Dlatego facet może się czuć osaczony, jak cały czas kobieta koło niego skacze i coś proponuje - a to pomoc a to wsparcie czy co tam jeszcze.. Natomiast do niedostępnej i chłodnej lub ponurej kobiety nie podejdę, bo jakoś ta postawa mnie automatycznie odstrasza. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 51 Odpowiedź przez Lucyfer666 2020-05-14 16:36:45 Lucyfer666 Net-facet Nieaktywny Zawód: UX Designer Zarejestrowany: 2015-10-23 Posty: 7,240 Wiek: 30 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Witaj w świecie przeciętnego faceta autorko The voice of the dead cannot be stopped. 52 Odpowiedź przez Monica1008 2020-05-14 17:35:29 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Lucyfer666 napisał/a:Witaj w świecie przeciętnego faceta autorko No i co taki uszczypliwy komentarz ma wnieść do mojego wątku. Dużo osób dało fajne rady. A ten twój tekst tak naprawdę nic nie daje tylko powoduje negatywne emocje . Takie teksty kojarzą mi się z incelami, którzy narzekają na swój los. Na dodatek dostają potem rady, ale dalej tylko narzekają i tworzą jakieś swoje teorie na temat świata które oczywiście są pełne twoim tekstem się nie zgodzę, bo widzę bardzo BARDZO DUŻO przeciętnych facetów czy też znam co mają dziewczyny. Nie wiem dlaczego w necie tworzy się taki pogląd że przeciętny facet ma chujowo w życiu. Co jest totalną nie prawda. 53 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-14 17:38:33 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Lucek ma specyficzne poczucie humoru "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 54 Odpowiedź przez Lucyfer666 2020-05-14 18:01:06 Lucyfer666 Net-facet Nieaktywny Zawód: UX Designer Zarejestrowany: 2015-10-23 Posty: 7,240 Wiek: 30 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Autorko - masz chłopaka, ale uwagi Tobie mało. Ciężko tu nie być wiem, że skrajny konsumpcjonizm i próżność są popularne w dzisiejszych czasach, ale tędy naturalnych procesów podświadomie będziesz skupiona na uwadze. No cóż - pojęcie atencjuszki jest szukasz pozytywnej uwagi, to zaakceptuj, że i negatywna może mieć ostatnie dwa akapity to jak widzę zupełnie mnie nie zrozumiałaś, ale już pal licho z Nie klnij albo chociaż autocenzurkę zrób. The voice of the dead cannot be stopped. 55 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-05-14 19:08:22 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują bagienni_k napisał/a:Dlatego facet może się czuć osaczony, jak cały czas kobieta koło niego skacze i coś proponuje - a to pomoc a to wsparcie czy co tam jeszcze..Natomiast do niedostępnej i chłodnej lub ponurej kobiety nie podejdę, bo jakoś ta postawa mnie automatycznie ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Owszem, ja chciałam mu pokazać, że może na mnie liczyć, że jestem dobrym człowiekiem, ale znowu bez przesady. To była zwykła przyjacielska chęć pomocy i tyle Nie dorabiajmy więc do tego ideologii o jakimś nadskakiwaniu, bo zupełnie co po prostu miał problemy, z którymi sam sobie nie radził, nie chciał niczyjej pomocy i potem będzie chodził taki struty jeszcze wiele lat, może potem trafi się jakiś dobry kolega, który mu powie, co ma zrobić, żeby jakoś wyrzucić z siebie negatywne emocje, ale no to ten chłopak sam musi tego chcieć. Nikt za niego życia nie przeżyjeZgadzam się, też średnio lubię chłodnych ludziMonica1008 napisał/a:No i co taki uszczypliwy komentarz ma wnieść do mojego wątku. Dużo osób dało fajne rady. A ten twój tekst tak naprawdę nic nie daje tylko powoduje negatywne emocje . Takie teksty kojarzą mi się z incelami, którzy narzekają na swój los. Na dodatek dostają potem rady, ale dalej tylko narzekają i tworzą jakieś swoje teorie na temat świata które oczywiście są pełne twoim tekstem się nie zgodzę, bo widzę bardzo BARDZO DUŻO przeciętnych facetów czy też znam co mają dziewczyny. Nie wiem dlaczego w necie tworzy się taki pogląd że przeciętny facet ma chujowo w życiu. Co jest totalną nie to raczej nie miało wrednie zabrzmieć. Owszem wielu przeciętnych facetów ma problem z dziewczynami, ale i wielu też jest w szczęśliwych ma prostu Lucyfer zwrócił uwagę na to, na co ja wcześniej- masz chłopaka a i tak chcesz podobać się innym. Nie wiem w jakim celu. Masz faceta i to powinno być możesz się zmienić, sama dla siebie, żeby podobać się sobie i nie ma w tym nic złego, ale jeśli robisz to specjalnie dla kogoś to już jest trochę dziwne. I dla mnie to, co napisało kilka osób wyżej "Młoda dziewczyna, więc chce się podobać chłopakom, taki wiek" nie przemawia. Co za różnica, jaki wiek? Ja sama jestem niewiele starsza, lubię się delikatnie pomalować, ładnie ubrać, uczesać nie dla kogoś tylko dla siebie. I tak miałam od zawsze, więc nie rozumiem argumentu zamieszczonego w tym zapytałam: jak się ubierasz, czy się malujesz itp., nie odpowiedziałaś. To jak my mamy coś doradzić? Sama oglądałam wypowiedź coacha, który mówił, że faceci zwracają uwagę na makijaż, lubią ładne ubrania i możemy się oburzać, ale taka prawda. Tak samo jak my dziewczyny lubimy zadbanych facetów, a nie gości w podziuraniownych, poplamionych i wyciągniętych dresach, w których chodzą już od tygodnia. 56 Odpowiedź przez Edyta024 2020-05-14 19:49:15 Edyta024 Gość Netkobiet Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująKtoś tu chce żeby chłopak poczuł się zazdrosny. Nie wiem, czy warto. Chyba chcesz się przekonać. 57 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-14 19:57:48 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Rin Właśnie w tym rzecz, że SAMEMU trzeba chcieć sobie pomóc. Chłop na własnej skórze musi się przekonać, że najlepiej jest polegać na sobie samym. Jeśli ktoś zechce pomocy, to o nią mówiąc zupełnie szczerze to powinnaś starać się być atrakcyjną przede wszystkim dla siebie i SWOJEGO faceta. Będąc w związku takie rzeczy powinny być najistotniejsze. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 58 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-05-14 20:02:30 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują bagienni_k napisał/a:Rin Właśnie w tym rzecz, że SAMEMU trzeba chcieć sobie pomóc. Chłop na własnej skórze musi się przekonać, że najlepiej jest polegać na sobie samym. Jeśli ktoś zechce pomocy, to o nią mówiąc zupełnie szczerze to powinnaś starać się być atrakcyjną przede wszystkim dla siebie i SWOJEGO faceta. Będąc w związku takie rzeczy powinny być prawda. Każdy ma swój tryb życia i podejmuje własne decyzjeI co do drugiego wersu też prawda- najważniejsze to starać się dla siebie i swojego mężczyzny. Nie wiem czemu, ale chęć przypodobania się na siłę wszystkim facetom kojarzy mi się z gimnazjum i okresem dorastania- właśnie wtedy miałam też wiele koleżanek, które robiły na prawdę wiele, żeby zaimponować i koleżankom, a szczególnie facetom. Tylko Ty autorko, jesteś już pełnoletnia, więc nie wiem, po co na siłę chcesz komuś będziesz się nigdy podobać super ładne dziewczyny nie podobają się wszystkim, bo każdy ma swój gust 59 Odpowiedź przez Olinka 2020-05-14 20:20:11 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Rin Trine napisał/a:Nie będziesz się nigdy podobać super ładne dziewczyny nie podobają się wszystkim, bo każdy ma swój gustPonadto jeśli ktoś swoją własną wartość mierzy ilością osób, którym fizycznie się podoba, to na jego miejscu starałabym się dojść do przyczyny takiego stanu rzeczy. Oczywiście, że ilość pozytywnych reakcji na naszą osobę zawsze jest miła i w pewien sposób wpływa na naszą samoocenę, ale poczucie własnej wartości powinno być wynikiem tego, co sami o sobie myślimy, a nie zależeć od sygnałów zewnętrznych. Jeśli jest inaczej, wcześniej czy później należy spodziewać się trudnego zderzenia z rzeczywistością, bo zachwyty raz są, raz ich nie ma, a swoją prawdziwą siłę czerpiemy z tego, w jaki sposób samych siebie postrzegamy i to powinno być w miarę niezmienne. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 60 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-14 20:32:26 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-05-14 20:34:36) bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Mierzenie swojej wartości czy dobrego samopoczucia liczbą osób, którym się podobamy siłą rzeczy opiera się raczej na prezentowaniu swojej atrakcyjności fizycznej. W takim wypadku uważam to za nieporozumienie. Znacznie większą wartość mają dla mnie opinie o mnie bliskich mi osób, które dobrze znam. Wtedy, znając mnie trochę głębiej mogą wydać wiarygodną opinię o mojej osobie na podstawie czegoś więcej, niż mojej aparycji czy ubioru. Co więcej, jeśli powiedzmy dany styl bycia czy ubierania się ma przyciągać płeć przeciwną a ja osobiście nie czuje się w niej dobrze, to czym mam od razu przestawiać się na tego typu ubiór, tylko dlatego, że to jest dla kogoś atrakcyjne? Ja właśnie tak mam: nie chodzę na co dzień ubrany elegancko i raczej nie będę specjalnie tego trendu zmieniał, tylko dla zrobienia dobrego wrażenia u kobiet, kiedy czuję się niekomfortowo w koszuli czy marynarce? "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz Oto sześć (bolesnych) oznak, że twój partner już cię nie kocha. Sprawdź, czy poniższe przykłady nie są ci obce. Nie interesuje się tobą i twoimi sprawami. Brak zainteresowania ze strony partnera to pierwszy sygnał, że już cię nie kocha. Jeśli nie jest ciekawy tego, jak się czujesz i co u ciebie słychać, nie chce rozmawiać o Jak sobie radzicie z brakiem zainteresowania wobec męża?Lubię i szanuję swojego męża, ale nie wzbudza we mnie namiętności ani nawet zwykłego czas w różny sposób: chodzimy często do restauracji, zwiedzamy, spotykamy się ze znajomymi, chodzimy do kina. Rozmawiamy o wszystkim i niczym, nudzą nas nawzajem nasze historie, mamy inne poglądy na większość tematów. Nie zawsze tak było, ale zmieniło się to od kiedy mnie znudziło imprezowe życie. Zwyczajnie zamiast upijać się co weekend i/lub zasypiać na kanapie oglądając film wolę iść na siłownię, nauczyć się czegoś nowego, spotkać się ze znajomymi, żeby coś razem robić, a nie obgadywać życie innych. Mój mąż zatrzymał się na poprzednim etapie i jest mu tam rozmawialiśmy o tym wiele razy. Spokojnie, szczerze i bez kłótni. Jemu jest dobrze tak jak jest. Nie potrzebuje nic więcej. Ja z nudów wariuję do tego stopnia, że bywam sobie: uprawiam sport, rozwijam się zawodowo, spotykam się ze swoimi znajomymi. Tylko, że nie ma tam miejsca na mojego męża. Nawet jak jest ze mną, to tylko ciałem. Ja też zmuszam się do spędzania czasu tak jak on do seksu to kompletnie mnie ta aktywność nie interesuje. Ściślej: nie interesuje mnie w obecnym składzie, ale nie mam sumienia go zdradzać. Mam duże libido i potrzebę bliskości, ale co zrobić gdy dotyk własnego męża tylko mnie irytuje. Nawet gdy staram się zmusić do współżycia i wskrzesić to co było dawniej kończy się to moim płaczem w poduszkę - nie wytrzymuję emocjonalnie robienia czegoś czego "nie czuję". Jesteśmy małżeństwem, bo się przyjaźnimy, wspieramy, potrzebujemy. Planowaliśmy dziecko, ale nie chcę w ten sposób ratować sobie z tym radzić? On twierdzi, że mi przejdzie. Nie przechodzi od za Nie chciałabym rozpatrywać tej sytuacji w kategorii "czyja to wina" - ani on nie jest biednym misiem (zdradził mnie 5 lat temu), ani ja bezwzględną suka (nie chcę go dalej ranić). Załamuje mnie to, że obydwoje się staramy, idziemy na kompromisy, a przez to żadne z nas nie jest szczęśliwe. No przynajmniej ja nie jestem i tego nie ukrywam.

Witam, mam pytanie dotyczące mieszkania. Mąż w zamian za ugodę czyli za nie orzekanie jego winy proponuje mi wyprowadzenie się z mieszkania ( mieszkanie jego własnościowe) oraz pokrywanie połowy opłat (media) do momentu podjęcia przeze mnie pracy lub polepszenia mojej sytuacji życiowej. z racji tego że nieraz nie otrzymał słowa chciałabym się dowiedzieć w jaki sposób mogę

fot. Adobe Stock „Koleżanka z pracy mojego męża jest prawie, chyba w nim zakochana. A na pewno zauroczona. Wiem, że ona lubi jego perfumy i niebieską koszulę, którą nosi na ważne spotkania”. „Mojego męża nie tylko cieszy to uznanie w jej oczach, ale on też dostrzega w niej kilka cech i szczegółów, które mu się podobają. Wiem, że jest ciemnowłosa (jak ja), ładna (w porządku, również jak ja) i pewna siebie (nie aż tak jak ja). Wiem to wszystko, bo mój mąż mi o niej opowiedział” – pisze Joanna. Ludzie raczej stają się zazdrośni albo mniej pewni, jeśli ich partner ogląda się za innymi i do tego głośno podkreśla ich zalety. Czasem czują się smutni, oszukani, że ich mąż czy żona szukają szczęścia gdzie indziej. Nasza czytelniczka ma inne podejście. To jak oglądanie ładnej wystawy sklepowej. Zawsze jest zagrożenie, że wejdziesz i kupisz to, co ci się spodobało. Jednak zazwyczaj kończy się na samym patrzeniu– pisze Joanna. „A to akurat może być dobre na długotrwałych związków. Daje różnorodność, wprowadza trochę ekscytacji, a na koniec dnia i tak wracamy do swojego partnera” – uważa Joanna. Sposób na dobrą relację Psycholog kliniczna Jennifer Guttman uważa, że podziwianie czyichś atutów i cech może pomóc w utrzymaniu zdrowych relacji ze swoim partnerem. „To może służyć jako przypomnienie, jak wartościowego partnera mamy” – tłumaczy psycholog. „Mój mąż zauważy, że jego koleżanka jest ładna i ubiera się tak, jak on lubi, ale ja poza tym umiem go rozbawić i jak nikt inny poprawić mu nastrój” – tłumaczy Joanna. Patrząc na nią uświadamia sobie, jak dobrze mu ze mną– mówi nasza czytelniczka. Ożywienie w sypialni Joanna uważa też, że tego typu sytuacje przekładają się na lepszy seks. Jak? „Chodzi o pociąg do nowego. Nowa koleżanka z pracy, nowe wyobrażenia. To wszystko może sprawić, że na nowo spojrzy się na to, co się ma. Gdy podczas imprezy zaczął flirtować ze mną inny mężczyzna (dopóki nie dowiedział się, że jestem zajęta) i mój mąż zorientował się w sytuacji, tej nocy mieliśmy nieziemski seks” – wspomina Joanna. Czy martwię się, że z zauroczenie tej kobiety moim mężem powstanie romans? Nie. To, że ona lubi jego perfumy i wygląd przypomina mi, że ja też uważam, że jest totalnie pociągający– wyznaje Joanna. „Doskonale wiem, jak on dobrze wygląda w tej niebieskiej koszuli. Sama mu ją kupiłam! I nie mam problemu, że innej kobiecie też w niej się podoba. To ja, kiedy on ją następnym razem będzie zakładał, podejdę i dopinając guzik powiem mu, że nie mogę się doczekać, żeby ją z niego zdjęć wieczorem”. Bezpieczna granica Nie ma nic złego w oglądaniu się za innymi ludźmi, dostrzeganiu kogoś interesującego, a nawet fantazjowaniu o nim. Dopóki pozostaje to w sferze wyobraźni i nie rani partnera. Jeśli myślisz, by wykorzystać to - jak nasza czytelniczka - do podniesienia temperatury w swoim związku, dopilnuj tylko, abyście oboje mieli świadomość, co się dzieje. I oboje nie mieli z tym problemu. I odpowiedz sobie też na pytanie - co, gdy swojego mężczyznę złapiesz na tym, że interesuje się inną kobietą. Będzie to dla ciebie w porządku? „Przyznaję, że do takich zabaw potrzebne jest ogromne zaufanie i pewność siebie w związku” – dodaje Joanna. Więcej listów od czytelniczek: „Wyszłam za niego, choć czułam, że to błąd” Na ile ważny jest wygląd kobiecych piersi dla mężczyzny? LISTCzy to tylko kryzys, czy koniec naszego związku? – historia prawdziwa

uOZa.